Narcystyczna niewola czyli terapia Gestalt od kuchni i od serca
Wczoraj napisałam tekst o zranieniu narcystycznym I jego efektach w dorosłym życiu… kobiet. Chciałam, żeby był to tekst rzeczowy, konkretny, oparty na dostępnych opracowaniach. I takiż on wyszedł.
Dzisiaj obudziłam się z poczuciem, że jednak czegoś tam brakuje…niby wszystko ok a jednak czegoś brakuje. Czytam i na pierwszym planie widzę pustkę. I zdałam sobie sprawę, że to dokładnie tak, jak to jest u kobiet naznaczonych narcyzmem.
Kobieta -człowiek – atrapa.
Z wierzchu wszystko się zgadza: jest siła, jest sukces, jest sprawczość, jest wiedza, jest jakość, jest pewność siebie.
A pod spodem jest mała dziewczynka, która nosi duże, ciężkie, niemodne ubranie. Gubi się w nich. Z trudem łapie oddech, robi wygibasy, uśmiecha się i podskakuje, gdy słyszy oklaski. I jest od tego cała upocona, umęczona i przerażona tym, że za chwilę może nie dać rady.
A może już nie dała i rozpadła się, jak kryształowa kula. Na tysiące kawałków. Nie do złożenia.
Tyle, że to nie ona się rozpadła. Rozpadła się atrapa- kula.
I dopiero teraz widać ją prawdziwą. Drobną ale wyraźną i żywą, zmęczoną osiągnięciami, zmęczoną swoją sprawczością, doskonałością, zmęczoną udowadnianiem i zasługiwaniem na miłość.
Calineczka.
Łzy spływają jej po policzkach. Jeszcze stara się je szybko wytrzeć. Zatrzeć ślady swojej słabości i wrażliwości, żeby nikt nie widział.Nawet terapeuta. Ale kiedyś pozwoli im płynąć strumieniem.
Oddycha szybko i płytko, jakby się bała zachłysnąć powietrzem. Ale kiedyś pozwoli sobie głośno westchnąć i napełnić brzuch powietrzem, jak balon, który uniesie ją ku wolności.
Jej barki unoszą się a ramiona zaciskają wokół piersi, jakby ogłaszały światu, że jeszcze nie złożyła broni. Ale kiedyś pozwoli im swobodnie opaść a ramiona uniesie, aby przytulić siebie a potem kogoś do serca.
Być może ten tekst jest o tobie. Być może tak, jak ja i miliony kobiet na świecie miałaś zachwycać otoczenie swoją urodą, odwagą, mądrością, pracowitością, pomysłowością i…. czymkolwiek jeszcze. I z tego zachwytu dostawać uwagę, uznanie i miłość.
I może szukałaś tego u swojego partnera. Tego zachwytu twoją wyjątkowością. I pomyliłaś to z miłością, bo trafiłaś na podobnego sobie. Kogoś kto tak, jak ty desperacko szukał uznania swojej wartości w cudzych oczach i miłości do siebie w cudzym sercu. I przekonałaś się, że ta ziejąca pustka, nie da się zaspokoić. Ciągle będzie za mało. Ciągle nie tak.
Psychoterapia Gestalt nie poprowadzi cię do twojej drugiej połówki. Poprowadzi cię do siebie. Do tego miejsca w tobie, w którym pustka zamieni się w pEstkę, z której wyrośnie to, co będziesz kochać i pielęgnować.
Psychoteraeueta Gestalt nie zachwyci się twoimi osiągnięciami. Zachwyci się tobą, wyjątkowością tego, jak myślisz, czujesz, reagujesz, przeżywasz, wprawiasz w działanie.
Ja się zachwycam możliwością towarzyszenia ci w tej drodze stawania się sobą.
Zapraszam do gabinetu psychoterapii Gestalt w centrum Krakowa na ul. Sarego 16/1
Sylwia
Ps. Kiedyś słowo narcyz- narcystyczny wywoływało u mnie serię nieprzyjemnych skojarzeń. Dzisiaj, kiedy wiem jakie cierpienie niesie zranienie narcystyczne, jak potrafi spieprzyć życie, w jak toksyczne relacje się uwikłać, potrafię uznać i ukoić swoje własne narcystyczne kawałki i te moich klientów. Mam ogrom empatii i współczucia. I nadzieję, że ty też tak będziesz mieć.