ani 100, ani 60, ani nawet 30 pytań nie trzeba zadawać, by zmierzyć poziom zaangażowania ludzi w pracę. Wystarczy 12 pytań, o ile pytania te są trafnie dobrane i skorelowane z wynikami biznesowymi.
Taki zestaw pytań zawiera badanie zaangażowania Q12 Gallupa. Żadne pytanie, ani żadne słowo w pytaniu nie jest przypadkowe. Oparte na solidnym materiale badawczym (ponad dwie dekady badań na 27 milionach respondentów) pytania w nim zawarte musiały spełniać następujące kryteria:
Po pierwsze: wysoko korelować z kluczowymi parametrami biznesu: zyskownością, sprzedażą, produktywnością, satysfakcją klienta, rotacją, absencją.
Po drugie: wyraźnie odróżniać słabe zespoły od najlepszych.
Po trzecie: dotyczyć takich obszarów, na które największy wpływ ma menadżer zarządzający zespołem (bo ludzie przychodzą do firmy, ale odchodzą od menadżera).
Pytania są nie tylko „w punkt”, ale też mają swoją hierarchię i framework. To pozwala skupić się na najbardziej istotnych dla danego zespołu aspektach i właściwie ulokować energię i zasoby do zmiany.
Co to za „magiczne” pytania? Przedstawiam je w tabelce poniżej (zwróć uwagę, że prezentuję je w odwróconej kolejności i w oryginalnym brzmieniu; badanie jest oczywiście dostępne po polsku, ale tutaj w celach „naukowych” zostałam przy oryginale).
|
OBSZAR |
PYTANIA |
|
GROWTH |
Q12. This last year, I have had opportunities at work to learn and grow
Q11. In the last six months, someone at work has talked to me about my progres. |
|
TEAMWORK |
Q10. I have a best friend at work.
Q9. My associates or fellow employees are comitted to doing quality work. Q8. The mission or purpose of my company makes me feel my job is important. Q7. At work, my opinions seem to count. |
|
INDIVIDUAL |
Q6. There is someone at work who encourages my development.
Q5. My supervisor, or someone at work, seems to care about me as a person. Q4. In the last seven days, I have received recognition or praise for doing a good work. Q3. At work, I have the opportunity to do what I do best every day. |
|
BASIC NEEDS |
Q2. I have materials and equipment I need to do my job right.
Q1. I know what is expected of me at work. |
Na samym dole hierarchii są pytania dotyczące zaspokojenia podstawowych potrzeb ludzi w pracy: potrzeby kierunku (moje zadania i cele) i potrzeby zasobów do ich realizacji. Nie ma mowy o produktywnych wynikach zaangażowania, jeśli te potrzeby nie są zaspokojone. To jest baza. Jeśli pomyślisz o konstrukcji Q12 jak o budowli, to pytanie 1 i 2 są jak fundament, ściany i dach.
Przechodząc wyżej, widzisz pytania odnoszące się do zaspokojenia potrzeb indywidualnych – INDIVIDUAL (zauważenia, docenienia, wykazania się), potrzeb społecznych TEAMORK (przynależności, poczucia bycia częścią czegoś większego i ważnego, decyzyjności, więzi) i GROWTH (potrzeba wzrostu i doskonalenia).
Raporty Q12 dają możliwość porównywania się do najlepszych (wyniki powyżej 75 percentyla) albo do ustawienia własnej poprzeczki (np. benchmarking branżowy). Mój Maksymalista podpowiada, by mierzyć wysoko (mastery to przecież wg Dana Pinka jeden z głównych motywatorów człowieka).
Pomiar to dopiero początek. Od samego mierzenia nic się nie zmienia. Najlepsze i najważniejsze dzieje się potem, kiedy zespół zaczyna rozmawiać i wprowadzać zmiany.
A jest o co powalczyć: 21% większa zyskowność, 20% większa sprzedaż, 17% większa produktywność i 10% większa satysfakcja klienta – o tyle wyższe wyniki uzyskują firmy z górnej półki.
W obszarze parametrów ludzkich jest jeszcze lepiej: 70% mniej wypadków, 59% mniejsza rotacja, 40% mniejsza absencja. I nie powinno to dziwić, bo przecież w pracy spędzamy 1/3 życia i to gdzie, jak i z kim pracujemy ma przełożenie na poziom stresu i złego cholesterolu.

Jeśli uznasz, że gra jest warta świeczki i chcesz dowiedzieć się więcej napisz do mnie sylwia@scajnsen.com. Jako gallupowski Engagement Champion chętnie pomogę Ci we wdrożeniu.
Nie trzeba być mistrzem wywierania wpływu jak Robert Cialdini*, ani nie trzeba mieć żadnego z wpływowych talentów (Maksymalista, Czar, Komunikatywność, Rywalizacja, Poważanie, Dowodzenie i Wiara w siebie) na czele swojego talentowego DNA, by skutecznie realizować swoje cele zależne od innych.
Kiedy na warsztatach opowiadam o tych talentach i wspominam, że statystycznie należą do najrzadziej występującej talentowej grupy, to widzę, że uczestnicy reagują na dwa sposoby: jedni z uśmiechem lekko prężą pierś do przodu, a drudzy tęsknie wpatrują się w swój profil talentowy, by z rozczarowaniem stwierdzić: „nie mam żadnego”. Zazwyczaj najbardziej zmartwieni są posiadacze wysoko ulokowanych talentów relacyjnych, zwłaszcza Empatii lub Bliskości („bo to takie niebiznesowe talenty” – twierdzą).
Oczywiście to nie jest prawda, że ktoś nie ma talentów wpływu (każdy ma w sobie wszystkie 34 talenty, tylko nie wszystkie mieszczą się w pierwszej piątce (!)) i oczywiście nie jest to powód do smutku, kiedy te talenty tak wysoko nie są.
Trzeba tylko:
a) skoncentrować się na tym co masz
b) wiedzieć, jak z nich skorzystać.
Dla przykładu:
Można SKONSULTOWAĆ swój pomysł czy rozwiązanie pytając o feedback i tym samym angażując do niego osobę (talentom relacyjnym typu Zgodność, Integrator, Indywidualizacja przyjdzie to bardzo naturalnie).
Można skorzystać ze WSTAWIENNICTWA prosząc o rekomendację wpływową osobę, z którą dzięki Bliskości czy Empatii ma się bardzo dobre relacje.
Można użyć LOGIKI wykorzystując racjonalne argumenty tak bliskie talentom strategicznego myślenia (np. Analitykowi, Kontekstowi, Strategowi, Zbieraniu).
Można skorzystać z talentów wykonawczych (jak Osiąganie, Odpowiedzialność, Ukierunkowanie) i zabrać się do dzieła, stając się MODELOWYM PRZYKŁADEM tego, co chcielibyśmy widzieć u innych.
Można… można wykorzystać jeszcze co najmniej 4 inne techniki uczciwego wpływu (podkreślam uczciwego), które McKinsey&CO zebrał w jeden model, by pomóc wszystkim świetnym pomysłom, konceptom i rozwiązaniom zaistnieć niezależnie od tego, czy ich autor jest naturalnie obdarzony talentami wpływu czy nie.
W telegraficznym skrócie są to:
ODWOŁANIE DO AUTORYTETU
ODWOŁANIE DO WSPÓLNYCH WARTOŚCI
STWIERDZENIE
PARTNERSKI SOJUSZ
Jeśli nie umiesz słuchać, to choćbyś miał wszystkie talenty wpływu u samej góry swojej talentowej listy i choćbyś pochłonął wszystkie książki i szkolenia na ten temat, to Twój wpływ będzie marny.
Jeśli słuchasz, to zastanowisz się wcześniej, kim jest odbiorca, jaki jest jego profil talentowy i która ze strategii będzie w jego przypadku najbardziej trafiona (np. dla osób hojnie obdarzonych talentami strategicznego myślenia odwołanie się do logiki będzie bardziej trafione niż odwołanie się do uczuć).
Jeśli chcesz sobie pomóc w rozwijaniu kompetencji wywierania wpływu, możesz skorzystać z mojego programu coachingu indywidualnego w tym zakresie: SKUTECZNY WPŁYW. Nauczę Cię wpływać Twoim sposobem, Twoimi talentami. Bez sztuczek i sztucznego napinania się zwiększysz swoją skuteczność w interakcjach z innymi.
*wszystkim chcącym doskonalić swoje talenty wpływu polecam książki tego autora: 1) Influence. The Psychology of persuasion 2) Pre-swazja no i oczywiście 3) Wywieranie wpływu na ludzi
Czy wiesz, że możesz odkryć swoje przedsiębiorcze talenty? Na stronie Gallupa poza badaniem StrengthsFinder, znajdziesz również badanie Builder Profile. Pewnie zastanawiasz się, czy kolejne badanie jest Ci potrzebne do szczęścia. Jednak 19,99 USD to przyzwoita cena za dowiedzenie się czegoś nowego o sobie i odkrycie swojego przedsiębiorczego profilu. Ja je zrobiłam i nie zawiodłam się. Obiecuję, że tym z Was, którzy budują — zwłaszcza własny biznes — ta wiedza bardzo się przyda. Dowiesz się z niego innych rzeczy niż ze StrengthsFindera. Przede wszystkim wyniki badania Builder Profile odnoszą się do aspektu przedsiębiorczości, która może być uprawiana w wieloraki sposób: w budowaniu własnej działalności, w budowaniu partnerskiej działalności, budowaniu organizacji, w której jesteśmy zatrudnieni, czy organizacji, którą wspieramy np. charytatywnie. To budowanie może dotyczyć zarówno działalności biznesowej jak i non profit.
W swoich badaniach Gallup odkrył wspólne talenty, charakteryzujące osoby przedsiębiorcze, tzw. budowniczych. Każda z nich ma miks poniższych dziesięciu talentów:
To jest top 10 talentów. Żeby nam się powiodło, najlepiej skupić się na swoich 4 pierwszych talentach. To już daje duuuuże szanse na sukces. Na przykład przedsiębiorcy z talentem PROFITABILITY czy RISK w czołówce mają 5x większe szanse na zbudowanie biznesu o przychodach powyżej 1 mln USD (tak wynika z badań Gallupa).
Według Jima Cliftona, autora książki „Born to build”, „budowniczy” rozwijają ten świat. Inicjują ruch społeczny, ekonomiczny, tworzą miejsca pracy, wprowadzają na rynek zupełnie innowacyjne produkty i usługi. Niekoniecznie są myślicielami. Obowiązkowo są działaczami. Budują małe lub wielkie firmy. Niekoniecznie własne biznesy. Budują lub rozbudowują biznesy, dla których pracują. Niekoniecznie zarabiają na tym, co budują, bo budują też organizacje non- profit.
Siłą napędową ich działania jest POTRZEBA; potrzeba niezależności, spełnienia, zrobienia czegoś znaczącego. Pieniądze są skutkiem ubocznym, środkiem a nie celem.
Są trzy typy budowniczych tzw. alpha builders:
Każdy z tych typów może samodzielnie zbudować „coś”, ale duży i trwały sukces powstaje tam, gdzie te trzy alpha typy grają do jednej bramki. Budowanie w pojedynkę jest trudne, bywa męczące i na pewno nie jest optymalnie efektywne.
Każdy z typów budowniczych stawia swój biznes na innych fundamentach.
RAINMAKER – jest skoncentrowany na sprzedaży nie przegapia okazji zarobienia pieniędzy; miarą sukcesu jest dla niego zysk. Jest bardzo przekonujący. Łatwo przychodzi mu sprzedanie swojego punktu widzenia. Osiąga ponadprzeciętne wyniki w sprzedaży i w marketingu. Buduje efektywne relacje biznesowe, które wspierają go w osiąganiu celów. Ryzyko nie wzbudza w nim niepokoju. Traktuje je jako coś naturalnego, co wymaga analitycznego podejścia i zarządzenia. Mierzenie się z problemami dnia codziennego nie należy do jego ulubionych obowiązków.
CONDUCTOR – ma wyjątkowy talent menadżerski; sprawnie żongluje operacyjnymi wyzwaniami. Stawia organizację stawiając na ludzi. Rzadko działa sam. Rozpoznaje talenty i powierza im odpowiedzialność i uprawnienia. Jest wymagający. Kiedy trzeba wkracza i bez wahania podejmuje decyzje sam. Determinacją i konsekwencją w realizacji zobowiązań zyskuje zaufanie klientów i pracowników. Nie jest uparty. Potrafi obiektywnie ocenić sytuację i zmienić kurs, jeśli cel lub droga okazują się nienajlepsze. Miarą sukcesu jest dla niego wzrost krytycznych parametrów biznesu.
EXPERT – jest skoncentrowany na rozwoju produktu; dążąc do bycia najlepszym w swojej dziedzinie wysoko stawia sobie poprzeczkę i szuka przełomowych odkryć; chce znaleźć najlepsze rozwiązania dla swoich klientów. Wysoko niezależny nie zadowala się tym co jest, kwestionuje status quo i testuje nowe możliwości. Jego oceny są trafne, dobrze lokuje czas i energię. Nigdy się nie poddaje i szybko się uczy. Jego przedsięwzięcia wyróżniają się na rynku. Po części artysta i po części naukowiec, dobrze się czuje w obu rolach. Przyziemne kwestie operacyjne i zarządcze związane z biznesem najchętniej powierzyłby komuś innemu.
Poznanie samego siebie służy nie tylko rozwojowi osobistemu per se, ale jest też pierwszym z czterech kluczy budowania, których stosowania uczy książka Jima Cliftona:
Klucz 1) Samoświadomość — dobra znajomość własnych możliwości, motywacji, wartości, uczuć, kompetencji to pierwsze, co musisz wiedzieć, zabierając się za budowanie swojego przedsięwzięcia. Z badań Gallupa (i zdrowego rozsądku) wynika, że kiedy dobrze wiemy i akceptujemy, kim jesteśmy, to zyskujemy pewność siebie i wiarę w powodzenie swoich zamierzeń.
Klucz 2) Pomysł na biznes — wiąże się i daje odpowiedź na pytanie „co budować”. Możliwości jest całe mnóstwo: od tych, które widać od razu (np. poprawa jakiegoś istniejącego procesu czy produktu) do tych, które wymagają odkrycia (np. w związku z jakąś zmianą demograficzną czy prawną, która stworzy nową potrzebę na rynku).
Klucz 3) Realizacja pomysłu — nawet najlepszy pomysł nie jest nic wart, dopóki się go nie wprowadzi w życie; ale od czego zacząć, żeby dobrze zacząć?
Klucz 4) Zespół — samemu budować trudno; choćby się było alpha przez gigantyczne A. Badania pokazują, że sukces odnoszą ci, którzy korzystają z networku, współtworzą swoje przedsięwzięcia z klientami; budują alianse z dostawcami i inwestorami.
Jakie jest Twoje top 4 przedsiębiorczych talentów? Które z cech rozpoznajesz u siebie?
Zapraszam Cię do grupy WYTWÓRNIA TALENTÓW, bo tam praktykujemy BORN TO BUILD i łączymy kropki, by spełniać się w pracy nad swoją przedsiębiorczością.
Jestem magiczna, gdyż słyszę głos Twojej duszy i czuję Anioły. Jestem konkretna, ponieważ celnie namierzę źródło Twoich problemów i sposób, w jaki je przetransformować, a w biznesie dobiorę strategię sprzedażowo-marketingową zgodną z Twoimi talentami – tak mówi o sobie Celestyna Osiak, przedsiębiorca, biznes mentor, Soul Coach – z którą rozmawiam o pieniądzach.
Celestyna: Biznes to jest robienie pieniędzy. Jeśli decydujesz się na własny biznes to trzeba to sobie szczerze powiedzieć, prosto w oczy, najlepiej przed lustrem, że taka jest nasz intencja. Biznes nie może opierać się tylko na pasji, gdyż wtedy robimy puste przebiegi, unosimy się na fali zachwytów nad naszą pasją, a na koniec dnia nie mamy z tego profitów. Dlatego też łączmy biznes z pasją. Planujmy przychody, róbmy budżety i wykonujmy plany sprzedażowe. Wtedy osiągniemy idealne połączenie: spełnienie finansowe i spełnienie duchowe w naszej pasji.
Celestyna: Środowisko korporacji jest bardzo różne od środowiska, w którym prowadzisz własną działalność. Praca w korporacji zapewnia stabilny dochód. Jest bezpiecznym, sprawnie działającym systemem. We własnej firmie, szczególnie na początku jest chaos. Dodatkowo, jesteś od wszystkiego. Wykonujesz swoją usługę, ale też jesteś marketingowcem, księgową, technicznym. We własnej działalności na pewno trzy, cztery miesiące nie wystarczą, by rozkręcić super dochodowy biznes. 1,5 roku czy dwa lata to minimalny czas, którego potrzebujesz, by osiągać dobre, stałe, stabilne dochody. Firma to jest twór, który trzeba stworzyć, a to wymaga czasu oraz konsekwentnego realizowania strategii marketingowo-sprzedażowych.
Celestyna: Mnie też się to zdarzało. Na początku prowadzenia swojej pierwszej działalności- szkoły językowej- były czasy, że wyjadałam resztki makaronu z szafek i wcale nie czułam się wtedy pewna siebie. Też, kiedy się przebranżowiłam na biznes coachingowy i nie miałam tylu klientek, ile bym chciała też łączyłam swój status z poczuciem własnej wartości. To są bardzo trudne momenty. I mają negatywne przełożenie na biznes, bo wtedy klienci czują, że bardzo potrzebujesz sprzedać. A wtedy ludzie nie kupują. Nie prowadzisz biznesu z poziomu partnera biznesowego tylko z poziomu ofiary. A to nie jest fajne. Nikt nie chce kupować w energii ofiary.
Celestyna: Ja zaczynam oddychać. Najczęściej wtedy ujawnia się uczucie strachu. Pozwalam mu być. Doświadczam. Mam świadomość, że to strach. „Robię strach” – to takie ćwiczenie. Może nie kontroluję przez to strachu, ale on już mnie nie kontroluje. To jest taki początek do pracy z emocjami, a we własnej firmie tej pracy z emocjami jest bardzo dużo. Jest takie powiedzenie, że są trzy najlepsze sposoby na rozwój osobisty:
Uświadomienie sobie uczucia: strachu, gniewu, żalu itd. i powiedzenie sobie, że to jest w porządku, to pierwszy krok do wyjścia. Świadomość jest tym pierwszym krokiem.
Celestyna: Dobrym sposobem na takie momenty jest też przypomnienie sobie co dobrego zrobiłaś np. zbierając rekomendacje od klientów. Mając taką książkę czy folder z rekomendacjami możesz do niego wracać i czerpać z niego pozytywną energię. Możesz też czerpać ją z osobistych doświadczeń. Jakiś momentów trudnych w życiu, z których wyszłaś. Dla mnie np. był to skok spadochronem, którego bałam się ogromnie i nie skoczyłam za pierwszym razem. Potrzebowałam kilku tygodniu, by go przepracować i wtedy powtórzyłam próbę już z powodzeniem.
Celestyna: Ja rozpatruję pieniądz w takich dwóch kategoriach: pieniądz zewnętrzny i pieniądz wewnętrzny. Pieniądz zewnętrzny to jest ten realny, który wpływa na nasze konto czy do portfela w postaci wynagrodzenia, wypłaty. Ale istnieje też pieniądz wewnętrzny oraz nasza wartość wewnętrzna. I tutaj, przy tej „strategii” wyłania się mi pytanie o wartość wewnętrzną osoby, która tę strategię stosuje. O uznanie siebie za wartościową osobę z kompetencjami, z wiedzą, z doświadczeniem. Wydaje sie w tym przypadku, jakby ta osoba nie uznała swojej wartości. Jakby miała przekonanie, że musi ciężko zapracować na uznanie i że musi udowodnić tą ciężką pracą. To jest jedno z klasycznych przekonań na temat pieniądza w naszym społeczeństwie. Szczególnie u kobiet jest ono bardzo mocno wpojone. Warto się zastanowić nad tym wchodząc do nowej organizacji. Z jaką decyzją odnośnie poziomu swojej wartości wchodzimy. Panowie (generalizuję) nie maja takiego problemu. Mają silniejsze przekonanie o swojej wartości. Kobiety mają wpojone, że muszą ją udowodnić. Potrzebują takiej zgody z zewnątrz „tak zasługujesz”. A pamiętajmy, że to my, my same ustalamy nasze wewnętrzne poczucie wartości. I już tak zupełnie strategicznie skuteczniejsze jest powiedzenie wyższej stawki na początku, niż potem chodzenie po podwyżkę.
Celestyna: Widzisz to znowu jest to przekonanie, że żeby zarobić trzeba się naharować w trudzie i znoju. To jest przekonanie z XIX wieku, nawet nie XX. Zupełnie nieaktualne i nieprawdziwe. Przecież, jeżeli coś nam przychodzi łatwo to jest to objaw naszego talentu, geniuszu a za geniusz się dużo płaci. Żyjemy w czasach, kiedy dzięki naszym przodkom, dzięki ich ciężkiej pracy my już tak pracować nie musimy. Pożegnajmy więc to przekonanie i honorując naszych przodków korzystajmy z naszych talentów. Zarabiajmy na nich sowicie.

Celestyna: To zależy o jakim rynku mowa i w jakim momencie jesteś. Na początek może warto mieć lekko niższe ceny niż konkurencja, żeby wejść np. na rynek korporacyjny i po osiągnięciu jakieś skali móc dyktować ceny. Mój rynek to rynek klientów indywidualnych, kobiet, które prowadzą small biznesy. Dla mnie punktem wyjściowym do ustalenia ceny jest ustalenie wartości, jaką moja usługa wnosi w życie tych klientek, w życie ich firm. Bardzo często i znowu kobiety właśnie popełniamy ten błąd, że w wycenę ‘wplątujemy’ własne poczucie wartości. Myślimy bardzo egoistycznie, ze swojego punktu widzenia a powinnyśmy myśleć o kliencie.
Celestyna: Najprostsza rzecz, to zapytać swoich klientów. Jeśli ich nie masz, to zrobić sobie taką sprzedaż wewnętrzną – zastanowić się, jaką wartość miałoby to dla ciebie, np. w twojej pracy – coachingu kariery – pomogłaś komuś znaleźć pracę, ale to nie jest jedyna wartość, bo jaką to ma wartość? Dzięki tej pracy, twój klient ma wyższe zarobki. A jaką to ma wartość? Jego rodzina ma stabilizację finansową. A jaką to ma wartość? Jego dzieci mogą się swobodnie kształcić również poza szkołą. Można to tak pogłębiać, zadając sobie ciągle pytanie – a jaką to ma wartość – aż dochodzimy do rzeczy zupełnie bezcennych.
Celestyna: To jest w porządku, ale na początek. Inną wartość wnosi ktoś początkujący, a inną osoba z doświadczeniem. Najważniejsze znaczenie ma jednak wiara, że to co robisz ma wartość. Odwołuję się tutaj do badań, jakie przeprowadzono na grupie psychologów z różnym stażem pracy. Okazało się, że ci z 2-letnim stażem – którzy mocno wierzą w wartość swojej pracy – mają taką samą zdolność pomagania swoim klientom, jak ci z 20-letnim stażem. Wiara jest tym czynnikiem transformacyjnym. Jeśli twoje ceny są za niskie – wysyłasz swoim klientom podświadomie taki sygnał: „może to zadziała, a może nie zadziała”. Dlatego uważam, że obowiązkiem wobec klienta jest przepracowanie własnych przekonań finansowych i tematu wartości – od wartości własnej poczynając.
Celestyna: W tum przypadku musisz się zastanowić do jakiego klienta kierujesz swoją ofertę i gdzie znajdziesz klienta, który za twoja ofertę zapłaci. Niezależnie od tego, dobrze jest mieć w swoim portfolio zakres ofert, czyli ofertę podstawową, średnią, ekskluzywną– tak żeby każdy mógł skorzystać.
Celestyna: Tak pod warunkiem, że to dawanie jest z otwartego serca. Natomiast takie „dawanie” z oczekiwaniem, że do mnie wróci może być powodem rozczarowania, zniechęcenia, bo co jeśli nie wraca? Pamiętajmy, że firma, własny biznes ma przynosić pieniądze. Więc ustalmy strategię. Dawajmy pewne rzeczy za darmo, po to chociażby by klienci poznali naszą wiedzę, doświadczenie, mieli próbkę naszej pracy. Takie podejście jest też uczciwe, bo przecież nikt nie chce kupować kota w worku. Pokażmy się jacy jesteśmy, co oferujemy, bo kupi od nas ktoś kto nas zna, lubi, ufa. Pamiętajmy jednak, że nie możemy w nieskończoność dawać. Potrzebujemy też dostawać. I kiedy prowadzimy własny biznes to prowadzimy go przede wszystkim dla siebie, gdyż biznes ma na nas zarabiać, pozwalać nam godnie żyć i realizować nasze marzenia. Więc przede wszystkim w pierwszej kolejności musimy zadbać o siebie. Z pustego dzbana i Salomon nie naleje.
Celestyna: Kieruję je do kobiet: Drogie kobiety mówię to od siebie oraz tez w imieniu moich mentorek milionerek: w biznesie chodzi o pieniądze i to jest ok. Bo za pieniądze kupujemy chleb, za pieniądze ubieramy dzieci, kształcimy je, za pieniądze jeździmy na wakacje z rodziną i możemy razem spędzić cudowny czas i przede wszystkim realizujemy swoje spełnione życie. Pierwszy krok należy do Was: pozwólcie sobie zarobić pieniądze. Weźcie głęboki oddech, rozłóżcie ręce do wszechświata w geście gotowości na przyjmowanie i dajcie sobie prawo do zarabiania pieniędzy. A następnie konkretnie ustalcie strategię marketingowo-sprzedażową, po to by móc je mądrze zarabiać i działajcie! Świat i Wasi klienci czekają na wartość, którą dajecie.
I zapraszam na stronę Celestyny – www.celestyna.pl, gdzie znajdziecie jej kurs online prowadzący do zmiany przekonań co do pieniędzy, ofertę pracy indywidualnej: mentoringu lub VIP-owskiego dnia, no i oczywiście gratisowe bonusy.
Zapraszam również do grupy (kliknij tutaj) WYTWÓRNIA TALENTÓW, gdzie tematem przewodnim października są pieniądze właśnie.
Jeśli jeszcze nie wiesz jaki masz talent zapraszam do odkrywania talentów – zostało ostatnie miejsce na listopadową pigułę Warsztaty, a dla tych co nie zdążą na kurs online – Ambasadorka Talentów, którego II edycja rusza też w listopadzie. Moje nowe przesłanie brzmi: Postaw na talent zamiast na ciężką pracę.
Mamy wiele powodów, dla których chcemy rzucić pracę na etacie i ruszyć z własnym biznesem.
Niestety część z nich jest złudna i kierowanie się tylko nimi, nie doprowadzi Cię do sukcesu, a bardziej do frustracji.
Dlatego, zanim podejmiesz tę poważną decyzję, zadaj sobie pytanie:
Jeśli dotyczy Cię któreś z poniższych stwierdzeń:
to własny biznes jest niezłym rozwiązaniem.
Musisz oczywiście przeprowadzić wiele analiz, zrobić biznesplan itp., ale jesteś już na dobrej drodze.
Jeżeli jednak chcesz prowadzić biznes z powodu:
to, być może lepiej zostań na stabilnym etacie, który co prawda ma pewnie swoje minusy, ale co ich nie ma?
Chciałabym dłużej przyjrzeć się ostatniemu podpunktowi tj. zarabianiu na własnej pasji.
Pewnie nie raz słyszałaś o pasjobiznesie. Być może, brzmiało to dla Ciebie zachęcająco i skłoniło do rozmyślań. Wygląda całkiem przyjemnie, wręcz obiecująco. Wreszcie rzucisz uwierający etat i zaczniesz całymi dniami robić to, co lubisz. Mogłoby to być nie najgorsze wyjście, ale muszą za tym iść inne sprawy, takie jak badania marketingowe, przygotowanie biznesplanu, szacowanie przychodów, kosztów i inne mniej sympatyczne rzeczy.
A co, jeśli Twoja pasja wcale nie da się zmonetyzować?
Jeśli lubisz czytać kryminały, tańczyć salsę czy zbierać znaczki, to czy koniecznie musisz na tym oprzeć swój biznes?
Może lepiej te przyjemne chwile zostawić na miłe wieczory, wolne weekendy czy wakacyjny czas?
Na niektórych pasjach trudno będzie Ci zarabiać i wcale nie musisz przekuwać ich w biznes.
Zarabiaj na tym, na czym się dobrze znasz, w czym jesteś ekspertem i to nie czyni Cię gorszą od pasjobiznesmenek. A pasją zajmij się po godzinach, jest to jak najbardziej w porządku.
Bogate, spełnione życie można osiągnąć na wiele sposobów. Niekoniecznie trzeba wszystko stawiać na jedną kartę. Nie daj się zwariować modzie.
Jeśli jednak Twoja pasja, to tylko jeden z powodów, które ciągną Cię w stronę własnego biznesu, koniecznie pamiętaj o swoich wartościach, żeby Twój biznes miał się na czym oprzeć.
Będzie Ci też potrzebna wytrwałość, upór, konsekwencja w działaniu, a do tego dobry plan.
To do Ciebie należy wybór – nie daj się zwieść fałszywym powodom, stój twardo na ziemi i przy pomocy swoich talentów dąż do SWOJEGO sukcesu.
A Ty jak myślisz czy na Twojej pasji mogłabyś zarabiać? Czy raczej wolisz zostawić ją dla siebie?
P.S. A jeśli myślisz o własnej działalności i chcesz sprawdzić czy jesteś na to gotowa, zapisz się na Talentowe Listy scjansen.com/newsletter/, a w prezencie dostaniesz dostęp do nagrania webinaru „10 RZECZY, KTÓRE WARTO WIEDZIEĆ NIM ZDECYDUJESZ SIĘ NA WŁASNY BIZNES (I POŻEGNASZ ETAT)”.
Jak jest z tobą? Bardziej myślisz czy czujesz? Chodzisz do pracy w zbroi czy w sukience.
KOBIECY TALENT W SIECI
W sieci i w realu widzę boom na kobiece inicjatywy i przedsiębiorczość. Sukces pisany szminką, Moja pasja moja firma, Sieć Przedsiębiorczych Kobiet, Latająca Szkoła, Akademia Kobiet Biznesu, Mamo Pracuj w IT … to tylko kilka przykładów, kiedy kobiety biorą sprawy w swoje ręce.
Jeszcze rok temu, gdyby ktoś mi powiedział, że szef kierujący się w biznesie czuciem i intuicją może być skuteczny, to chyba z grzeczności pokiwałabym głową a w duchu pomyślała „co Ty tam wiesz”. Ale po roku pracy z kobietami liderkami jestem przekonana, że się myliłam. Że intuicja i czucie mogą być niezwykle skuteczne i przynoszą wymierne korzyści. W końcu to podstawa dobrych relacji. A relacje są kluczowe dla zaangażowania. Jeśli kierujesz zespołem, zajmujesz się sprzedażą, prowadzisz firmą wcale nie musisz ludźmi zarządzać. Możesz budować relacje i z nich korzystać.
Nie wiesz o czym piszę? Zajrzyj na FB a zobaczysz, ile tam kobiecych społeczności i jak rosną w siłę. Urszula Phelep (Urszula Marketing), Ola Budzyńska (Pani Swojego Czasu), Monika Górska (Doctor Story), Agata Dutkowska (Latająca Szkoła) czy Justyna Kwiatkowska (Pracownia Sukcesu) to kobiety, które oparły swoje zawodowe aspiracje na pasji i i zaangażowaniu swoich klientów. Budują i podtrzymują relacje a przy tym mądrze wykorzystują strategie marketingowe i zarabiają.
KOBIECY TALENT W REALU
O tym, że biznes można prowadzić intuicyjno- relacyjnie (tak sobie nazwałam ten styl) dowodzą Ada założycielka Wysokich Wibracji i Dorota założycielka Nowej Psychologii. Wiele kobiet korzysta w biznesie z intuicji, ale Ada i Dorota robią to w sposób ekstremalny. No może niekoniecznie jest to biznes w potocznym rozumieniu, bo obu paniom przyświecał i przyświeca inny cel niż zarobkowy. Obie pomagają ludziom żyć w harmonii ciała, umysłu, emocji. Nie tylko pomagają ludziom, ale i same tak żyją. Jeśli je znacie to zgodzicie się, że można by je nazwać kobietami „nie z tej ziemi”. Nie z tej ziemi a jednak bardzo sprawnie po niej stąpają. Kierując się pasją i intuicją organizują, szkolą, inspirują (i zarabiają również).
MÓJ TALENT DO CZUCIA I DO BIZNESU
Ja również aspiruję do tego szacownego grona „czuciowych biznesmenek”. Mój ‘biznes’ jest po całości z serca. Jak czegoś nie czuję to tego nie robię. „Na tym etapie życia pieniądze nie są już w stanie zmotywować mnie do większego zaangażowania (chociaż nie przeczę, że lepiej je mieć niż nie mieć i biznes, który nie zarabia to nie biznes tylko hobby).” Wyjście poza struktury korporacyjne rozbudziło moją „istotę czującą”. Dalej myślę i działam, ale zdecydowanie więcej czuję. Jedna z moich klientek nazywa mnie „mamuśką” i chociaż mogłabym się poczuć urażona (w końcu nie jestem taka stara) to wcale mi to nie przeszkadza (to do Ciebie Marto, Córuś :).). A w mojej głównej piątce talentów i mocnych stron znajdziecie Bliskość i Indywidualizację. Przypadek? Nie sądzę.
TALENTY CZUCIA I MYŚLENIA A SKUTECZNOŚĆ
Niezależnie od tego czy bardziej czujesz czy myślisz jest jeden sposób na spożytkowanie energii. Jest nim DZIAŁANIE.
Jeśli dużo myślisz (przynajmniej 2 talenty czerwone) to możesz mieć tendencję do projektowania w głowie różnych scenariuszy, które od działania odciągają (bo jesteś krytyczna względem siebie, wątpisz w swoje możliwości, uprawiasz perfekcjonizm).
A jeśli źródłem twojej energii są ludzie (talenty niebieskie w przewadze) to przed działaniem może cię powstrzymać strach przed ich krytyką, odrzuceniem, konfliktem.
Każdy medal ma dwie strony. Te same siły, które tak mocno napędzają i motywują mogą być twoimi największymi przeszkodami.
Tak więc, kiedy następnym razem coś cię powstrzyma od działania dobrze się przyjrzyj czy to nie ty sama. Powiedzenie „że tak masz i już” to marna wymówka. Parafrazując podwórkowe powiedzenie:
Właśnie dlatego robię warsztaty Liderka Talentów – zaczniemy od Ciebie i Twojego potencjału a dopiero potem dobierzemy do tego narzędzia. Żeby Tobie było dobrze w biznesie a przy okazji , żeby biznesowi było dobrze z Tobą. Właściwe ustawienie priorytetów to sprawa zasadnicza! To będzie takie win-win z tobą w roli głównej. Będziemy myśleć, czuć, eksperymentować. DOŚWIADCZAĆ I ODKRYWAĆ. A potem skutecznie działać – w spodniach czy w spódnicy- jak wolisz.