Dzieci w szkole. Uposażone w nowe książki, przybory, mundurki uczą się. Zajęcia dodatkowe już też zorganizowane: konie, tańce, robotyka, gimnastyka korekcyjna. Niech się rozwijają. Niech im w życiu będzie jak najlepiej. Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku siedzę sobie u fryzjera. Przeglądam kolorowe gazetki. Dużo w nich reklam.
To hasło za sprawą pewnej firmy kosmetycznej pięknie się przyjęło i otworzyło portfele wielu Polkom. Ja też przywołuję je w głowie, kiedy biję się z myślami o zakupie nowej pary butów, torebki czy droższego kremu do twarzy. I jeśli mnie na to stać „jestem tego warta” wygrywa ze wszystkimi racjonalnymi argumentami, które mogłyby mnie od zakupu odwieść. Hasło prowadzi do impulsywnego zakupu i rozgrzesza ” no pewnie, że jestem warta”. A chwilę potem racjonalny umysł kwestionuje :
A ile konkretnie?
W pierwszym odruchu chciałam swoje wyliczenia odnieść do pieniądza. Zrobić tutaj wyliczankę ile wydaję na kosmetyki, ciuchy, kursy, kulturę ited.itp. To daje jakiś pogląd. Ale przecież najcenniejsza waluta to CZAS. No więc pytanie:ile jesteś warta można ująć tak:
Większość osób (ja też) na zwrot „inwestowanie w siebie” zaraz myśli o inwestowaniu w wygląd, zdrowie albo rozwój. I OK to są pewne uniwersalne wartości. Ale czy to wszystko?
Pomyślałam, że można by tu wykorzystać coachingowe koło życia. (Jeśli go jeszcze nie masz to koniecznie zrób). Na kole życia umieszcza się ważne dla równowagi i poczucia szczęścia obszary i oznacza na skali od 1-10 swój stan zadowolenia w każdej z tych sfer życia.
Możesz zamienić którąś z kategorii na ważniejszą dla ciebie, jeśli twojej tu nie ma.
To ćwiczenie w dużej mierze bazuje na własnej refleksji. Tego co się czuje i myśli. Dla talentów relacyjnych i strategicznego myślenia to może być wystarczające. Ale ja proponuję jego rozwinięcie przez zebranie faktów. Bo z mojego doświadczenia widzę, że istnieje duża różnica (czasem nawet przepaść) między tym, co się myśli, a tym co się robi. Takie podejście ucieszy zapewne talenty wykonawcze a i Anilitycy powinni się czuć kontenci :).
Można do tego użyć bardzo prostego ćwiczenia/doświadczenia. Zazwyczaj wykorzystuje się je do mierzenia produktywności dnia. Ja je wykorzystam do zmierzenia wartości inwestycji w siebie.
Instrukcja:
Przez tydzień (można przez 2, zeby próbka była bardziej standardowa) spisujesz wszystko co robisz zapisując godziny od -do. Dla przykładu moje przedpołudnie wyglądało dziś tak:
6:00-6:20 poranna toaleta
6:20-7:00 mój ranek- woda, kawa, książka
7:00-7:35 budzenie i toaleta dzieci
7:35- 8:00 śniadanie
8:00- 8:45 dojazd do i z szkołu
8:45- 9:00 przegląd mejli
9:00-10:30 przygotowanie oferty
10:30-11:00 drugie śniadanie
11:00- 12:30 coaching z klientem
Itd. itd.
Instrukcja jest taka:
I teraz jest czas na refleksję. Jakie są fakty ? Ile czasu inwestujesz w to co jest dla ciebie ważne czyli w siebie?
Polecam to ćwiczenie osobom, które naprawdę chcą coś zmienić. Które oprócz myślenia i mówienia chcą realnych efektów. Zmiana zaczyna się tu i teraz. Zmiana się dzieje, nie myśli.
Na grupie Talenty z Czajką od poniedziałku zaczynamy wyzwanie – dołącz!