[Przeczytaj artykuł mojego autorstwa, który ukazał się 20.03 w portalu PracujeBoLubie.pl.]
Czy codziennie mam w pracy możliwość robienia tego w czym jestem najlepszy?
Jeśli odpowiadasz na to pytanie pozytywnie to pewnie jesteś zadowolony ze swojej obecnej pracy. Angażujesz się w nią i osiągasz dobre wyniki. Cieszysz się uznaniem i czujesz, że to twoja droga sukcesu. Przyszłość jawi ci się jasnych kolorach.
Jeśli twoja odpowiedź jest negatywna to pewnie jest dokładanie odwrotnie. Jesteś niezadowolony, pracujesz, bo musisz i czujesz, że marnujesz swój potencjał. Myślisz o zmianie.
Kiedy robisz coś w czym jesteś naprawdę dobry to sprawia ci to przyjemność. Chcesz robić tego więcej. A, gdy robisz tego więcej, to stajesz się w tym coraz lepszy. I coraz bardziej cię to cieszy. Przy okazji odnosisz sukcesy. Również finansowe. Uruchamiasz samo nakręcający się mechanizm motywacji i satysfakcji. Pracujesz, bo lubisz. I robisz to co lubisz.
Powiesz, że nie każdy ma możliwość robienia tego co lubi. Zwłaszcza, gdy pracuje się dla kogoś, na etacie dla przykładu. Być może. Ale co jeśli przyczyna nierobienia tego, co lubisz wynika z tego, że nie bardzo wiesz co lubisz albo nie wiesz w czym jesteś dobry?
Niemożliwe? A znasz swoje naturalne talenty i mocne strony? Potrafisz je nazwać i opisać? Mówisz o nich? Korzystasz z nich na co dzień?
Jeśli nie to czas to zmienić. Znajomość i praca zgodna z talentami jest podstawą naszej wewnętrznej motywacji. Nakręca nas od środka. Marchewki i kije są zbędne.
Talenty i mocne strony
Od roku jestem certyfikowanym przez Gallupa coachem mocnych stron. Ale już od 12 lat jestem fanem gallupowskiego podejścia. Praktykowałam je na sobie oraz z zespołami, którym przewodziłam jako lider HR.
W skrócie podejście to opiera się na założeniu, że wszystko z ludźmi jest w porządku. Że każdy obdarzony jest talentami, które umożliwiają mu bycie najlepszą wersją siebie. Talent definiuje się jako wrodzony wzorzec myślenia, czucia i zachowania. A talent wykorzystywany świadomie i konsekwentnie rozwija się w mocną stronę. Tak mocną, że niemalże perfekcyjną. Narzędzie, które bada talenty i mocne strony to StrengthsFinder®. Identyfikuje i opisuje 34 zestawy talentów. Są wśród nich np. Achiever (Osiąganie), Responsibility (Odpowiedzialność), Strategic (Strateg, Developer (Rozwijanie innych), Communication (Komunikatywność). Wykonanie badania to pierwszy krok do poznania swoich talentowych zasobów. Potem jest dobre zrozumienie swojego potencjału i umiejętne zastosowanie go w praktyce. W podejściu gallupowskim rozwój mocnych stron jest tą właściwą drogą do sukcesu. Praca nad słabościami owszem bywa potrzebna, aby uniknąć porażki. Ale skupianie się na słabościach prowadzi do marnowania potencjału. Do frustracji i zaniżonej samooceny, które nigdy nie idą w parze z zadowoleniem z pracy ani z sukcesem.
3 główne powody niezadowolenia z pracy
Z mojego blisko 20 letniego doświadczenia wynika, że są to:
Nieświadomość swoich naturalnych talentów a co za tym idzie nieumiejętność ich wykorzystania w aktualnej pracy.
W wieku kilkunastu lat mało kto z nas wie, co chce w życiu robić. Ci, którzy mają jasno określone zainteresowania wyznaczające kierunek rozwoju zawodowego należą do mniejszości. A właśnie w wieku kilkunastu lat trzeba wybrać profil szkoły średniej a potem kierunek studiów. Wybiera się według kryterium „ten przedmiot lubię a tego nie lubię”. I słusznie. Tyle, że często lubienie lub nielubienie przedmiotu zależy od nauczyciela, który go wykładał. Jeśli do tego dodać wpływ, jaki na nasze wybory w wieku lat kilkunastu mają koledzy (to gdzie idzie moja ‘paczka’), rodzina (tradycja, oczekiwania, ambicje), moda czy spekulacje odnośnie zarobków to okazuje się, że wybór ścieżki zawodowej jest wypadkową wielu czynników. Niekoniecznie naszych własnych.
Ja również metodą prób i błędów docierałam do swojego zawodowego przeznaczenia.
Do liceum (a nie technikum) poszłam ze względu na mamę. Klasę o profilu biologiczno-chemicznym wybrałam, bo myślałam, że mogę być lekarzem (nobliwy, szlachetny i opłacalny zawód). Pierwsze spotkanie z tasiemcem w formalinie uświadomiło mi, że to nie moja droga. Studia Zarządzanie i Marketing wybrałam, bo był to bardzo modny, nowy kierunek. O większości prezentowanych tam treści zapominałam tuż po sesji. Dopiero specjalizacja wybrana na 3 roku studiów- zarządzanie zasobami ludzkimi (wtedy nowość) – okazała się trafioną próbą. Z zarządzaniem, z ludźmi i z biznesem jestem do dziś i ciągle nie mam dość.
Niedopasowanie talentu do pracy.
Zdarza się i to wcale nierzadko, że po prostu jesteś nie na swoim miejscu. Znam dość drastyczne przypadki, które z tego powodu zakończyły się wypaleniem zawodowym, zdrowotnym kryzysem, albo załamaniem. Praca niezgodna z naturalnymi talentami jest tak kosztowna energetycznie, tak wyczerpująca, że człowiek się po prostu „wykańcza”. Zwłaszcza ambitny człowiek, który sobie powie „co ja nie dam rady” zakasze rękawy i zaprzęgnie się na lat kilka w kieracie kariery, która nie jest jemu pisaną karierą.
Smutny i częsty przykład takiej sytuacji to sytuacja, w której ekspert awansuje na menedżera zespołu. Pracowity finansista awansuje z juniora, na seniora, z seniora na analityka, z analityka na senior analityka, a z tego na lidera zespołu. Do tego liderskiego awansu jego kariera rozwija się znakomicie. Zdobywa certyfikaty, cieszy się uznaniem kolegów i szefostwa, jako ekspert uczestniczy w ciekawych projektach. Kwitnie i rozwija się. W nagrodę awansuje na lidera zespołu. I tu spotyka go zawód, bo jego merytoryczne kompetencje zdają się przeszkadzać raczej niż pomagać w pracy z ludźmi. Jako” wszystkowiedzący” odbiera zespołowi chęć uczenia się. Jego analityczny umysł domaga się faktów i danych, podczas gdy ludzie oczekują empatii i rozmowy. Stawia cele przed zespołem, ale realizuje je sam, bo poczucie odpowiedzialności nie pozawala mu zaryzykować oddelegowania zadań. Itd. Itp.
Te same wrodzone talenty (Analityk, Odpowiedzialność, Intelekt, Input, Achiever), które doprowadziły go na szczyt kariery eksperckiej, teraz w roli liderskiej stanowią przeszkodę. Sytuacja nie jest przegrana, bo można nauczyć się korzystać z tych samych talentów do innego celu. I albo nowo upieczony lider się tego nauczy, albo nowa rola będzie źródłem frustracji. Dla niego samego i całego zespołu, którego pracą ma nieszczęście zarządzać. Niektórym się udaje. Większości nie, bo nie wiedzą jak.
Środowisko pracy, które nie sprzyja rozwojowi talentu.
Posłużę się dość banalną, ale jakże trafną metaforą. Żeby z ziarna mogło wyrosnąć rosłe drzewo to potrzebuje ono trafić na optymalny dla swojego rozwoju grunt. Musi być odpowiednio nawadniane i nasłonecznione. Może też potrzebować dobrego ogrodnika. Im mniej odpowiednie będzie środowisko, tym słabiej rozwijać będzie się roślinka.
W środowisku, w którym zaniedbane są higieniczne warunki rozwoju (wynagrodzenie nieoddające wartości rynkowej pracy, brak poczucia bezpieczeństwa, brak etycznych norm itp.) nie ma mowy o optymalnym rozwoju. To trzeba sobie powiedzieć wprost: takie warunki demotywują i trzeba osiągnąć mistrzostwo mędrców wschodu, aby podchodzić do nich neutralnie.
Jest jednak wyjątek. Nawet w tak „szkodliwych” warunkach możesz lubić swoją pracę. I możesz się w niej rozwijać. Tak będzie, jeśli trafisz na dobrego „ogrodnika”, którym jest twój bezpośredni przełożony (lider, menedżer, kierownik, dyrektor). Jeśli ten będzie dostrzegał i wspierał rozwój twoich talentów to masz nadal ogromne szanse na bycie szczęśliwym w pracy. Wystarczy, aby „ogrodnik” dostrzegał to co robisz dobrze, powierzał ci częściej zadania, które robisz dobrze i wysyłał cię na szkolenia, które rozwiną Cię w tym jeszcze bardziej.
Ja w pracy miałam to szczęście, że bardzo wcześnie trafiłam na mentora, który podsunął mi książkę Teraz odkryj swoje mocne strony (M.Buckingham, D.O. Clifton). Przeczytałam, zachłysnęłam się i zaczęłam amatorsko korzystać ze wskazówek.
Pracując na etacie nie zawsze masz komfort robienia tego co chcesz. Fakt. Podpisując umowę o pracę zobowiązujesz się do wykonywania poleceń, realizowania strategii, wdrażania projektów, które zleca ci firma, szefostwo. Masz jednak zawsze możliwość wyboru podejścia do realizowania zleconych zadań w sposób wykorzystujący twoje talenty i mocne strony. Ten wybór to wybór pozytywnego rozwoju.
Znajomość własnych talentów i mocnych stron to pierwszy krok. Poznaj je, nazwij i zakomunikuj komu trzeba. Nie czekaj, aż ktoś zmieni twoje życie na lepsze. Weź sprawy w swoje ręce. Bądź swoim liderem!
Zdarzyło Ci się być świetnie przygotowanym do ważnej rozmowy a mimo to czuć, że to co mówisz odbija się, jak grochem o ścianę? Czujesz, jak rośnie w tobie frustracja, bo wiesz, że masz coś ważnego do przekazania, ba masz rację, używasz najbardziej przekonujących argumentów a tu nic? Zero zrozumienia. Rośnie w tobie gniew, frustracja albo zrezygnowanie.
Mnie się to zdarzyło nieraz. Nie znaleźć wspólnego języka. Bo ktoś był ode mnie bardzo różny. Bo inaczej myślał, czuł i się zachowywał. Był inaczej skonstruowany talentowo i nie tylko. Pamiętam do dziś, kiedy w Czechach wygłosiłam poruszająca mowę prosto z serca do mojego szefa z Korei. Chciałam przesunąć termin restrukturyzacji. Kwiatek w doniczce się wzruszył, a on nic.
Nie, nie był z kamienia. To ja nie wiedziałam, jak z nim rozmawiać.
Ponieważ w pracy nie mamy komfortu dobierania sobie kolegów, szefów ani klientów według własnych upodobań to lepiej się jest tego nauczyć.
Do rzeczy.
Wyobraź sobie, że masz świetny pomysł (każdemu się zdarza prawda?). Do jego realizacji potrzebujesz konkretnych środków (np. czasu, budżetu, pomocy innych ludzi). Jak zakomunikować taki pomysł, aby uzyskać jego poparcie i aby faktycznie się wydarzył? Na początek określ co chcesz, aby twój szef, kolega, partner czy klient:
kiedy się do niego zwrócisz.
Tylko i aż te 3 rzeczy: 1-a dla głowy, 2-a dla serca i 3-dla działania.
Ten schemat: wiedzieć, czuć, zrobić działa w przypadku każdej komunikacji. To nie musi być pomysł. To może być prośba do kolegi o pomoc. Mejl do całego działu czy firmy. Telefon do klienta. Wpis na FB. Przy okazji kolejnego mejla przetestuj ten schemat.
Jeśli twój pomysł wymaga więcej zachodu to możesz się spodziewać i więcej oporu przed jego przyjęciem. Bo chcesz kogoś ZAANGAŻOWAĆ w TWOJĄ sprawę. A to jest możliwe dopiero wtedy, kiedy ten ktoś poczuje, że to również JEGO sprawa. Jak to zrobić? Poniżej kilka alternatywnych opcji.
Stosuj je wybiórczo. (Dobrze, jeśli choć trochę znasz osobę, do której się zwracasz, żeby użyć tej właściwej np. odwoływanie się do intuicji w przypadku bardzo analitycznego odbiorcy raczej się nie sprawdzi. A jeśli mówisz (lub piszesz np. na FB) do bardziej licznego grona zadbaj o wyważony mix taktyk (i patrz co się sprawdza).
Te taktyki się sprawdzają. Bo są one oparte na obserwacjach ludzkiego zachowania w relacjach społecznych (polecam poczytanie Roberta Cialdini). Jestem przekonana, że wiele z nich stosujesz nie tylko w pracy, ale i prywatnie. A jeśli nie – zacznij. Masz talent Komuniktywność wysoko czy nie – zacznij.
Ja w domu miałam niezłą zabawę obserwując, jak techniki te jedna po drugiej testowały na mnie dzieci w sprawie kota. Bardzo chcą go mieć. Zwłaszcza Sophie (6 lat).
Zaczęło się od taktyki nr 6: „Będziemy mieć kota” (nie zrobiło to na mnie wrażenia).
Potem było odwoływanie się do uczuć (taktyka 4) „Każdy ma swoje zwierzę tylko ja nie. Jest mi bardzo smutno.” (hm mi też..)
Potem była (taktyka 3) czyli na logikę „Jak będziemy mieć kota to nie będzie nam smutno, gdy Samba (pies) odejdzie” (fakt Samba ma już 8 lat… ale nim odejdzie sama pożre kota)
Były i wartości (to 16-ltka) „Weźmy kota ze schroniska. Tyle tam biednych zwierząt. Zróbmy coś dobrego.” (szlachetne ale czy ja wiem, a jak będzie chory?)
Był i przykład (taktyka 9) „To będzie mój kot i ja będę się nim zajmować. Udowodnię już teraz zajmując się psem”. (I dała radę …przez tydzień)
Przyznacie, że talent jest! Wystarczy słuchać, by odkryć prawdziwy talent. Jestem pod wrażeniem i już jestem przekonana. Kota jeszcze nie mamy tylko dlatego, że do przekonania został nasz szalony pies…
no ale jaką taktykę tu z nim przyjąć 🙂 ?
Jeśli chodzi o planowanie i realizowanie, to całkiem nieźle mi to wychodzi. Pod warunkiem, że nie wymyślę sobie za dużo :-).
Dlatego mam zeszyt określonej wielkości- w sam raz na miarę mojej kreatywności i pracowitości Achievera (talent Osiąganie). Pisałam o tym tutaj .
Z tej książki, która widnieje na zdjęciu wybrałam sobie jedną rzecz (książka mądra, ale niezbyt dobrze się ją czyta; oprócz tytułu, który mówi WSZYSTKO) . A jest tym podział na kategorie ABCD.
Ja planuję sobie zrobić to ćwiczenie odnośnie 2017 roku – ważne DLA MNIE rzeczy znajdą się w B oczywiście. Zapiszę, wydrukuję ,wkleję na pierwszą stronę mojego codziennego zeszytu.
I potem już na bieżąco, z tygodnia na tydzień będę widzieć czarno na białym na co zużywam czas.
Trzeba sobie pomagać trzymać kurs prawda :-)?
Weź do ręki swój plan na przyszły tydzień (jeśli go masz) albo zerknij na zeszły tydzień (to na co preznaczyłaś/eś) czas i wpisz to co robiłaś/eś do odpowiednich ćwiartek.
Zapraszam Cię na kolejną edycję warsztatów Odkryj swoje mocne strony i zrób pierwszy krok do pracy, w której odniesiesz sukces. Tym razem spotykamy się 26 listopada, w kameralnej grupie, w klimatycznej przestrzeni Nowej Psychologii w Krakowie. Podczas warsztatów pomogę Ci odkryć Twój naturalny potencjał oraz nauczę Cię jak go wykorzystać, by mądrze i w zgodzie ze sobą osiągnąć wymarzone cele zawodowe. Jestem ekspertem od talentów i certyfikowanym przez Instytut Gallupa coachem Mocnych Stron. Więcej o mnie przeczytasz tutaj.
odkryj swoje naturalne talenty i mocne strony
wzmocnij swoje poczucie wartości i pewności siebie
przekonaj się w jakiej pracy masz największe szanse na sukces, spełnienie i radość
przygotuj się do zmiany w karierze zawodowej
Warsztat ODKRYJ SWOJE MOCNE STRONY to intensywny dzień twórczej pracy połączony z konsultacjami indywidualnymi przed i po spotkaniu
Sylwia! Ja pędzę! tak jak mówiłam – wskazałaś mi drogę… dokopałaś się do źródła moich mocy, które od dawna mnie rozsadzały i frustrowały bo nie potrafiłam ich nazwać. Dziękuję Ci za ten list…(ja wiem – to RAPORT) …ale pełen ciepłych słów i szczerych rad. Odkryłaś mnie i to czym mnie obdarowała natura. Przede mną rekrutacja na kolejne warsztaty…i nie wiem gdzie jeszcze..??? Ale wykorzystam każdą szansę…Wyłazi ze mnie wszystko…ani tego nie zatrzymam, ani nie zakrzyczę! Nawet nie próbuję! teraz wiem, że idą swoją naturalną drogą. Mocno w siebie uwierzyłam! To jest mój czas.
Magdalena Seroka
Była moc, ja do tej pory dochodzę do siebie.
Patrycja Derehere
Sylwia, Dziewczyny, bardzo dziękuję za świetną sobotę i energię, która daje kopa do działania.
Danuta Wołoch
CENA wynosi 489 zł brutto. To już ostatnie dni zapisów!
Przemyśl swoją decyzję – nie przewiduję zwrotu kosztów. Ilość miejsc jest ograniczona (kameralna grupa).
Czekaj na maila z dalszymi instrukcjami 🙂
Spotykamy się 26 listopada o godz. 9.00 w Nowej Psychologii w Krakowie, przy ul. Retoryka 17/1.
Chcesz o coś zapytać? Napisz na adres: talentexpert@scjansen.com
Do zobaczenia w Krakowie! 🙂
Warsztaty ODKRYJ SWOJE MOCNE STRONY
I ZRÓB PIERWSZY KROK DO PRACY, W KTÓREJ ODNIESIESZ SUKCES
26 listopada 2016, g. 9.00-17.45
Kraków
Centrum Nowa Psychologia
ul Retoryka 17/1