introjekt i psychoterapia Gestalt

Wyobraź sobie, że wchodzisz do restauracji, rozsiadasz się przy stole a już przy tobie jest kelner ze stekiem na talerzu, a ty ten stek cały od razu połykasz. Bez przejrzenia menu, bez zastanowienia się na co masz naprawdę ochotę, bez refleksji, że przecież od paru lat jesteś wegetarianinem, bez zamówienia ulubionych dodatków za to z przyprawami, od których masz alergię. Po prostu od razu łykasz w całości. Bez wąchania, smakowania, gryzienia, przeżuwania.

Niemożliwe? A jednak.

Od dzieciństwa łykamy różne prawdy.

„zimą pada śnieg”, „latem jest gorąco, bo słońce świeci” „w niedzielę chodzi się do kościoła”, „słucha się starszych”  …

Kiedy jesteśmy dziećmi nie mamy, jak tych „oczywistości” zweryfikować, ocenić, poddać refleksji, bo nasza zdolność do krytycznego myślenia dopiero się kształtuje (i uruchamia ok. 12 roku życia). Więc te cudze prawdy (w gestalcie nazywają się introjektami) kształtują nasz stosunek do siebie, do ludzi, do świata. Uczą, jak się w tym świecie poruszać, jak przeżyć. Organizują porządek. Są ok.

kiedy warto przyjrzeć się introjektom w psychoterapii

Ale w dorosłym życiu warto im się przyjrzeć i sprawdzić, które są karmiące, a od których dokucza niestrawność.

Np. takie „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”, „sprzątamy po sobie”, „danego słowa się dotrzymuje”, „podróże kształcą” to introjekty, którym nie mam potrzeby się przyglądać ani ich kwestionować również dzisiaj, kiedy jestem bardzo dorosła.

Ale już od takich: „najpierw praca, potem przyjemność”, „trzeba pomagać”, „nie chwal dnia przed zachodem słońca”, „człowiek musi pracować”, „nie ma po czym płakać” – nieraz dostałam czkawki albo dłuższej niestrawności. Metaforycznie i całkiem realnie. Nawet teraz, gdy o tym piszę czuję, jak kurczy się mi żołądek.

A to tylko parę przykładów, które są jak krople wody w oceanie tego, czym nasiąknęliśmy przez doświadczanie tego, co wokół nas.

ile rodzice pracowali? jak odpoczywali? co dla taty znaczyło być męskim? jak się przeżywało żałobę w rodzinie? co mówiono o ciotce, która lubiła pisać wiersze? jak mama była kobietą ? kto w rodzinie nosił spodnie?  itd.itd.itd. To wszystko ma wpływ na to kim jesteśmy teraz, jaką wybieramy pracę, w jakie wchodzimy środowiska i relacje.

Wydaje nam się, że „to takie moje” a tymczasem pod tym, co „moje” mogą się kryć cudze prawdy, które kiedyś łykaliśmy bez wąchania, smakowania, gryzienia, przeżuwania.

I te cudze prawdy mogą być jak życiowe klątwy. Mogą nam zaczarować życie na całe życie albo możemy je odczarowywać w psychoterapii.

kiedy warto skorzystać z psychoterapii Gestalt

Kiedy:

– nie masz kontaktu ze sobą tj. nie wiesz ani czego potrzebujesz, ani co dla ciebie ważne, ani o czym marzysz, ani co cię uszczęśliwia (no chyba, że ktoś ci to powie a ty się zastosujesz i na jakiś czas zadziała a potem znowu poczujesz pustkę)

– nie mając kontaktu ze sobą nie masz go też z innymi; będąc w relacji zachowujesz się tak, jak „powinno się zachowywać”, mówisz co „trzeba” a nawet czujesz co „wypada” i ganisz się, jeśli myślisz inaczej, niż „należy”

-w kontakcie z drugim człowiekiem jest ci… drętwo, ciasno, niewygodnie. No bo jak może być inaczej, skoro ty już wszystko wiesz? w relacji nie ma miejsca na ciekawość, nie ma miejsca na pytania (chyba, że sugerujące)

-niby wszystko jest u ciebie „jak należy” a czujesz, jakbyś nie żył swoim życiem, jakbyś odgrywał scenariusz napisany przez kogoś innego

– możesz być zawiedziony życiem, że NIE jest takie, jakie „powinno” być albo właśnie dlatego, że JEST dokładnie takie, jak ci przepowiedziano

-będziesz chodzić od jednego do drugiego guru, który „prawdę ci powie” (i powie, ale swoją, nie twoją) ; będziesz szukać autorytetu na zewnątrz zamiast budować w sobie własny

-jesteś bardzo cenionym za „zgodność” pracownikiem, przyjacielem, klientem  (również coachingu i psychoterapii – uwaga coachowie/ terapeuci/ mentorzy :))

-cierpisz z powodu niskiej samooceny (uzależniasz swoją samoocenę od opinii innych)

jak psychoterapia Gestalt „odczarowuje” introjekty

Psychoterapia Gestalt jest dla mnie przede wszystkim o eksploracji swoich potrzeb. O dotarciu do tego, co kryje się pod tym co robisz, być może w kółko i bez satysfakcji.

Może kierujesz się tym „co należy” bo to sposób na uniknięcie konfrontacji ? a może to sposób na uzyskanie aprobaty i uznania? albo to twoja metoda na zamknięcie drzwi w jakiejś relacji? lub pójście utartą ścieżka to sposób na szybkie rozwiązanie? a może tak się utwierdzasz w poczuciu własnej bezwartościowości i niskiej samooceny?

Pierwszym kluczowym krokiem w pracy terapeutycznej będzie to sobie uświadomić.

indywidualne eksplorowanie w nurcie Gestalt

Tych motywów może być niezliczona ilość. I każdy ma inny, własny. I jeszcze mogą się zmieniać w zależności od okoliczności. System rodzinny to kopalnia pomysłów radzenia sobie z trudnym !

Przez psychoterapię Gestalt docieramy do nich przyglądamy się im, sprawdzamy jak działają między nami, czemu służą a czemu nie.

I potem pracujemy nad dodaniem czegoś nowego, nad uelastycznieniem, nad poszerzeniem opcji do wyboru. Już doświadczeniu pomiędzy terapeutą a klientem pojawia się uczucie swobody, wolności, większego luzu w ciele. Zmieniasz się ty. Niska samoocena zamienia się w samoświadomość. Zmieniają się twoje relacje. Robi się więcej miejsca na drugiego z jego światem.

To oczywiście tak w skrócie, bo czasem psychoterapia przypomina pracę archeologiczną, kiedy dokopujemy się do tych swoich prawdziwych potrzeb.

introjekty w coachingu

W coachingu introjekty funkcjonują częściej jako „przekonania” / „beliefs” .

Stoją na straży podstaw naszego systemu wartości. Często uniemożliwiając zmianę.

Jeśli chodzi o coaching najczęściej do pracy z przekonaniami korzystam z narzędzi terapii RTZ.

RTZ- racjonalna terapia zachowań stosuje pewien protokół postępowania.

Najpierw  za pomocą 5 pytań sprawdzamy czy dana prawda (przekonanie, wartość, zasada) przechodzi test na bycie użyteczną. I jeśli nie przechodzi to  ją uelastyczniamy.

Na przykład takie „Muszę dużo pracować”, od którego aż przygniata, może stać się „Mogę dużo pracować, gdy mi na czymś zależy”. Tu czuć już dużo więcej lekkości, która pojawia się, gdy pojawia się wybór. To ważne, żeby sprawdzić jakie pojawiają się odczucia na poziomie emocji oraz reakcji z ciała, gdy wypowiadamy tę już swoją nową prawdę.

Kiedy poczujesz to, co chcesz czuć to już jesteś w domu 😉

Zapraszam do gabinetu/ umów wizytę: psychoterapia Gestalt Kraków centrum – ul. J.Sarego 16/1

Muszę się do czegoś przyznać

Kiedy tydzień temu uruchomiłam na FB mini badanie z pytaniem — JAKĄ JEDNĄ CECHĘ MA SZEF IDEALNY, to ja już w głowie założyłam sobie, jaka będzie odpowiedź (uwaga: założenia to specjalizacja talentu Indywidualizacji).

Założyłam, że:

Jak dobrze, że się spytałam!

Bo zebrałam ponad 60 wpisów, które świadczą o tym, że, a i owszem wymagania wobec szefów mamy, ale to główne wymaganie jest takie, żeby ten szef to był PRZEDE WSZYSTKIM CZŁOWIEK.
Kiedy przedstawiłam to, co zebrałam podczas konferencji, to jeden pan (szef jakieś firmy) ofuknął się na mnie: „No ale co to znaczy człowiek. Przecież wiadomo, że wszyscy jesteśmy ludźmi”.
Czyżby? Bo mnie się wydaje, że trochę zapomnieliśmy. W ciągu ostatnich dwustu lat nasza cywilizacja rozwinęła się bardziej niż przez poprzednie tysiąclecia. I mi się widzi, że w tym pędzie rozwojowym pogubiliśmy się bardzo i zatraciliśmy istotę człowieczeństwa. Szefowie (menadżerowie, liderzy) też, a może nawet bardziej niż inni.
Wszystkie odpowiedzi pogrupowałam w cegiełki, które po złożeniu budują szefa, jakiego moi znajomi fejsbukowicze chcieliby mieć:

1. Fundament – WARTOŚCI (zauważcie, że ten fundament opiera się na dobrej relacji ze sobą)

2. UMIEJĘTNOŚCI (zauważcie, ile w tym dotyczy RELACJI)

3. ZACHOWANIA (zauważcie, ile w tym dotyczy RELACJI)

Pan z sali chciał powiedzieć, że może to nie jest reprezentatywne badanie. I pewnie pan ma rację, bo to są moi znajomi :).
Ale mnie wystarczy. Bo nie mając mnóstwa danych, skorzystam ze swojej intuicji. A ta podpowiada mi, że:

  1. Mamy dość dążenia do doskonałości – chcemy ludzkich (niedoskonałych) szefów.
  2. Żeby budować dobre relacje, trzeba zacząć od relacji z sobą (szefa dotyczy to tak samo!).
  3. Żeby zastopować globalny trend spadającego zaangażowania, trzeba zainwestować w relacje (ze sobą i innymi); nie ma żadnych magicznych sztuczek ani dróg na skróty.
  4. Kiedy technologia rozwinie się jeszcze bardziej, to roboty mogą nas zastąpić we wszystkim, oprócz czucia i tworzenia, więc jeśli inwestować w rozwój to emocjonalny i twórczy.

A jeśli kogoś moja intuicja nie przekonuje, to dorzucę jeszcze to:

Przedstawianie lidera jako osoby, która ściśle odpowiada liście zdefiniowanych cech (np. strategiczny, analityczny), już się nie sprawdza. Wręcz przeciwnie, prawdziwy przywódca to indywidualność, która wyraża się w sposób szczery i nie zawsze doskonały. (…) Liderzy powinni bardziej dążyć do autentyczności niż do perfekcji. 

Sheryl Sandberg za Marcus Buckingham

 

I co Wy na to?

Jak wyglądają plany szkoleniowe Wasze i w Waszych firmach?

 

 

    Bądźmy w kontakcie

    Tu zaczyna się spotkanie, które może zmienić wszystko.