Podejście Gestalt opiera się na założeniu, że diagnoza ma charakter fenomenologiczny czyli bardzo specyficzny dla osoby i sytuacji. W tak całościowym podejściu do człowieka nie stosujemy kwestionariuszy, ocen, skali.
Pracując z klientami w coachingu, również coachingu talentów Gallupa, zauważyłam, że są pewne sygnały / predyspozycje, którym warto się przyjrzeć lepiej aby uniknąć wypalenia zawodowego.
Nie masz kontaktu ze sobą? Nie wiesz, czego potrzebujesz, co jest dla ciebie ważne, o czym marzysz i co cię naprawdę uszczęśliwia – chyba że ktoś ci to powie? Być może tego oczekujesz od terapeuty. To jeden z częstych objawów wypalenia zawodowego i sygnał, że warto poszukać głębszej relacji ze sobą.
Brak kontaktu ze sobą przekłada się na brak prawdziwego kontaktu z innymi. W relacji zachowujesz się tak, jak „powinno się zachowywać”, mówisz to, co „trzeba”, a nawet czujesz to, co „wypada”. Ganisz siebie, jeśli myślisz inaczej, niż „należy”. Taki wzorzec prowadzi do wewnętrznego napięcia i potęguje wypalenie zawodowe.
W kontakcie z drugim człowiekiem możesz czuć się drętwo, ciasno, niewygodnie. Skoro „już wszystko wiesz”, w relacji nie ma miejsca na ciekawość i pytania. Tymczasem podczas psychoterapii Gestalt terapeuta może zaskoczyć cię otwartymi pytaniami, które zapraszają do autentycznego spotkania – bez masek i narzuconych scenariuszy.
Niby wszystko u ciebie jest „jak należy”, a jednak czujesz, jakbyś nie żył swoim życiem. Jakbyś odgrywał scenariusz napisany przez kogoś innego. W trakcie terapii Gestalt wykreujesz przestrzeń, by zacząć pisać własny scenariusz, odzyskać poczucie sprawczości i poczuć siebie w swoim życiu każdą komórką ciała (łącznie z tym co boli).
Możesz czuć rozczarowanie życiem, bo nie jest takie, jakie „powinno” być. Albo właśnie dlatego, że jest dokładnie takie, jak ci przepowiedziano. To również może prowadzić do poczucia pustki i nasilać wypalenie zawodowe. Psychoterapia pomaga zobaczyć, co naprawdę należy do ciebie, a co jest cudzym oczekiwaniem.
Być może chodzisz od jednego guru do drugiego, by ktoś powiedział ci prawdę o twoim życiu. Ale to zawsze będzie „jego” prawda, a nie twoja. W psychoterapii Gestalt kluczowe jest budowanie wewnętrznego autorytetu – zaufania do siebie i swojego doświadczenia. Dochodzi się do tego różnymi metodami pracy. Głos twojego wewnętrzengo autorytetu może się ujwanić np. w pracy z ciałem.
Jeśli one wszystkie, albo niektóre z nich są ci znajome, szczerze polecam pracę rozwojową. Dla kogo będzie odpowiednia forma coachingu a dla kogo psychoterapii, kiedy terapia długoterminowa a kiedy krótkoterminowa, może podpowiedzieć psychoterapeuta. Na uwagę zasługuje terapia grupowa, gdyż pozwala poznać siebie z perspektywy innych osób w procesie terapii. Skontaktuj się ze mną a wybierzemy adekwatną dla Ciebie formułę.
racę rozwojową w formie coachingu lub psychoterapii. skontaktuj się ze mną a wybierzemy adekwatną dla Ciebie formułę.
Zapraszam do gabinetu/ umów wizytę: psychoterapia Gestalt Kraków centrum – ul. J.Sarego 16/1
No własnie, co to takiego to wypalenie zawodowe? Termin popularny. Zaryzykuję twierdzenie, że kiedyś nawet dość modny. I chyba nadużywany, bo używany do opisania stanów, kiedy mamy swojej pracy mówiąc wprost „po dziurki w nosie”.
I do mnie trafiają osoby, które skarżą się, że doświadczyły wypalenia zawodowego ponieważ już nie lubią swojej pracy. Ale
Kiedy 3lata temu odeszłam z pracy w głowie i w sercu miałam pustkę. Po 15 latach pracy na wysokich stanowiskach HR doszłam do wniosku, że to koniec mojej kariery w tym obszarze. Wypaliłam się. Sama postawiłam sobie taką diagnozę. Nie wiedziałam co chcę robić, ale czułam potrzebę zmiany i wiedziałam, że będę „na swoim”.
Najpierw postanowiłam ODPOCZĄĆ. W swoim stylu oczywiście więc bynajmniej nie leżałam na kanapie. Były rowery, robienie przetworów, malowanie ścian w domu, odnawianie mebli, porządki, a nawet robienie na drutach!
Po 4 miesiącach „wakacji” doszłam do wniosku, że jednak potrzebuję COŚ robić zawodowo. Potrzebuję ruszyć głową i być wśród ludzi. Tylko co robić? Wertowałam oferty studiów podyplomowych w poszukiwaniu inspiracji. W końcu wybrałam na SWPS kierunek, który dawał mi nadzieję na nową życiową pasję: PSYCHODIETETYKA. Biologia, psychologia, człowiek, natura, zdrowy styl życia wszystko, co mnie interesuje. Super!
Faktycznie tematyka okazała się niezwykle pasjonująca i dzięki niej wiele zmieniłam w nawykach żywieniowych mojej rodziny. Tu się nie zawiodłam. Ale zawiodłam się po całej linii, kiedy zrozumiałam, że PSYCHODIETETYKA to nie jest dla mnie temat na dalszą zawodową przyszłość. Okazało się, że najbardziej pasjonującym dla mnie aspektem studiów było to, jak można wiedzę o psychologii i biologii człowieka zastosować w pracy z ludźmi w biznesie. Szłam na te studia, żeby się uwolnić od HR i przebranżowić a tymczasem okazało się, że ja BARDZO LUBIĘ robić to, co robiłam przez 15 lat!
Strata czasu i pieniędzy? Nie. Wielki zysk. To doświadczenie pozwoliło mi wyraźnie oddzielić to co, lubię od tego, czego nie lubię w pracy. Core okazał się być ten sam: człowiek w biznesie.
No więc czemu czułam, że się wypaliłam? Zmyłka?
Według definicji najbardziej znanego autorytetu w temacie wypalenia zawodowego -Christiny Maslach- wypalenie to syndrom wyczerpania emocjonalnego, zmęczenia fizycznego i znużenia poznawczego. Mówiąc prostym językiem, jeśli w pracy jesteś narażona na nieustanny stres, to po jakimś czasie (miesiącach lub latach) wypalenie cię dopadnie. Najpierw opadniesz z sił (wyczerpanie), potem zaczniesz się bronić coraz to mniej się angażując w pracę. A to sprawi, że spadnie twoja efektywność. To z kolei przełoży się na twoją samoocenę i ocenę od przełożonych. W końcu dojdziesz do wniosku, że nic ci nie wychodzi, bo się do tej roboty nie nadajesz. Zaczniesz marudzić, narzekać i siać negatywną energię. Albo będziesz ukrywać emocje hodując dorodne wrzody na żołądku.
Przygnębiająca perspektywa…
Najbardziej podatni na wypalenie są ci, którzy w swojej pracy służą innym ludziom (np. nauczyciele, lekarze, menadżerowie, pracownicy obsługi klienta) ale również pracoholicy, perfekcjoniści i ci którzy nie potrafią wyznaczać granic.
Czytając definicję i całą resztę nie wiem, czy dobrze się zdiagnozowałam. To nie było wypalenie zawodowe. To było wypalenie formuły w jakiej realizowałam swój zawód.
A jak jest u ciebie?
Dobra wiadomość jest taka, że po wypaleniu można się odrodzić niczym Feniks. Można odpocząć, znaleźć nową pracę i odżyć. Tyle, że jeśli z tego doświadczenia nie wyciągnie się wcześniej wniosków i nie odrobi lekcji to za chwilę skończy się tym samym. W nowej pracy też będą ludzie, wymagania, targety itd. itp. Miesiąc miodowy minie i znowu poczujesz, jak otumania cię dym …kiedy zaczniesz się wypalać.
Ja swoją lekcję „prawie wypalenia” odrobiłam. Oceniam się na 4-kę.
Zrozumienie siebie, jakiego dostarczyła mi praca z własnymi talentami w dużej mierze się do tego przyczyniło. Wiem czego od pracy, a dokładniej jakich warunków od pracy potrzebuję a co mnie denerwuje i stresuje. Ot choćby, taka autonomia – gdzież będę miała więcej niezależności (moja top wartość związana z talentem Achiever (osiąganie) i Ideation (Odkrywczość)) niż u siebie? Nie wypalił się mój zapał do ludzi, biznesu, zarządzania. Wypaliła się formuła w jakiej to robiłam.
Mam też świadomość, że w wielu sprawach to nie otoczenie „jest winne” tylko ja sama muszę się wziąć za siebie. Wyznaczanie granic sobie samej, by nie popaść w pracoholizm, który bardzo grozi Achieverom – nie jest łatwe. Wprowadzenie dyscypliny i regularności treningów kondycyjnych, gdy kreatywny duch rwie się do spontanicznej akcji -nie jest łatwe. Celebrowanie małych sukcesów, gdy Significance (Poważanie) wyznacza wielkie cele – nie jest łatwe.
Bo wprowadzenie nowych nawyków w ogóle nie jest łatwe. Zmiana nie jest łatwa. Ale jak już się tego dokona …. hmm jest dobrze!
Sam talent nie załatwia sprawy. Ale zrozumienie siebie i nauczenie się mądrego korzystania z talentu – już tak, w dużej mierze ją załatwia.
Jeśli chcesz poczytać więcej o wypaleniu to tutaj znalazłam ciekawy i wyczerpujący artykuł Anny Witkiewicz na ten temat. Są w nim też mini testy więc możesz sprawdzić swój poziom „zagrożenia” wypaleniem.
A jeśli wypalenie cię dopadło lub chwyta i chcesz odrodzić się niczym Feniks – zrozumieć siebie, swój potencjał i swoje ograniczenia, swoje potrzeby, wartości i priorytety- zapraszam na wrześniowe warsztaty. Zostały tylko 3 miejsca. Skorzystaj !
Przeszłaś wypalenie zawodowe? napisz jak sobie z nim poradziłaś – możesz pomóc wielu osobom!