Jak odkryć swoje przedsiębiorcze talenty i czy warto to zrobić?

 

Czy wiesz, że możesz odkryć swoje przedsiębiorcze talenty? Na stronie Gallupa poza badaniem StrengthsFinder, znajdziesz również badanie Builder Profile. Pewnie zastanawiasz się, czy kolejne badanie jest Ci potrzebne do szczęścia. Jednak 19,99 USD to przyzwoita cena za dowiedzenie się czegoś nowego o sobie i odkrycie swojego przedsiębiorczego profilu. Ja je zrobiłam i nie zawiodłam się. Obiecuję, że tym z Was, którzy budują   zwłaszcza własny biznes ta wiedza bardzo się przyda. Dowiesz się z niego innych rzeczy niż ze StrengthsFindera. Przede wszystkim wyniki badania Builder Profile odnoszą się do aspektu przedsiębiorczości, która może być uprawiana w wieloraki sposób: w budowaniu własnej działalności, w budowaniu partnerskiej działalności, budowaniu organizacji, w której jesteśmy zatrudnieni, czy organizacji, którą wspieramy np. charytatywnie. To budowanie może dotyczyć zarówno działalności biznesowej jak i non profit. 

 

Jakie są talenty osób przedsiębiorczych?

W swoich badaniach Gallup odkrył wspólne talenty, charakteryzujące osoby przedsiębiorcze, tzw. budowniczych. Każda z nich ma miks poniższych dziesięciu talentów:

 

  1. CONFIDENCE wierzy i jest pewny siebie, zna siebie, rozumie innych, jest przekonujący i wpływowy. W efekcie wprowadza nowe produkty/ usługi, innowacje, zdobywa pozycję pierwszego na rynku.
  2. DELEGATOR przekazuje uprawnienia i odpowiedzialność, umie współpracować, rozpoznaje mocne strony ludzi, co owocuje wysokim zaangażowaniem, motywacją i produktywnością zespołu.
  3. DETERMINATION ma bardzo wysoką etykę pracy; jest wytrwały, umie pokonywać przeszkody. Potrafi trafnie rozpoznawać dobre pomysły na biznes, umie stworzyć startup; osiąga co sobie założy.
  4. DISRUPTOR myśli niestandardowo i przyszłościowo, dzięki czemu może „wstrząsnąć” rynkiem i przestawić biznes na nowe tory.
  5. INDEPENDENCE potrafi działać w pojedynkę, sam ustala cele i podejmuje akcje, dzięki czemu potrafi utrzymać startupowe przedsięwzięcie.
  6. KNOWLEDGE zawsze na bieżąco, ciągle poszukuje nowych informacji, które traktuje jako wartość; biznes traktuje jako pasję (obsesyjną wręcz). Dzięki temu tworzy przewagę konkurencyjną i jest w stanie sprostać zmiennym wymaganiom klienta.
  7. PROFITABILITY ma żyłkę/ instynkt do biznesu; ustala jasne cele, tworzy dobre strategie wzrostu. Jego przedsięwzięcia mają dużą zyskowność a biznes jest prowadzony bardzo wydajnie.
  8. RELATIONSHIP ma wysoką świadomość społeczną; buduje skuteczne networki i partnerstwa. To daje mu dostęp do zasobów finansowych, istotnych informacji, a jego pracownicy są zaangażowani.
  9. RISK czuje się swobodnie w niedookreślonych sytuacjach, racjonalnie podchodzi do decyzji i z entuzjazmem do wyzwań. Trafnie rozpoznaje szanse dla biznesu, zyskuje na niszach rynkowych i wprowadza do biznesu nowe inicjatywy.
  10. SELLING jest ambasadorem swojego biznesu/ produktu; łatwo przekonuje innych i klarownie się komunikuje. W efekcie buduje długotrwałe relacje z klientami, zapewnia finansowanie dla biznesu i wyróżnia go na rynku.

 

To jest top 10 talentów. Żeby nam się powiodło, najlepiej skupić się na swoich 4 pierwszych talentach. To już daje duuuuże szanse na sukces. Na przykład przedsiębiorcy z talentem PROFITABILITY czy RISK w czołówce mają 5x większe szanse na zbudowanie biznesu o przychodach powyżej 1 mln USD (tak wynika z badań Gallupa).

 

3 typy budowniczych i ich siła napędowa

 

Według Jima Cliftona, autora książki „Born to build”, „budowniczy” rozwijają ten świat. Inicjują ruch społeczny, ekonomiczny, tworzą miejsca pracy, wprowadzają na rynek zupełnie innowacyjne produkty i usługi. Niekoniecznie są myślicielami. Obowiązkowo są działaczami. Budują małe lub wielkie firmy. Niekoniecznie własne biznesy. Budują lub rozbudowują biznesy, dla których pracują. Niekoniecznie zarabiają na tym, co budują, bo budują też organizacje non- profit.

 

Siłą napędową ich działania jest POTRZEBA; potrzeba niezależności, spełnienia, zrobienia czegoś znaczącego. Pieniądze są skutkiem ubocznym, środkiem a nie celem.

 

Są trzy typy budowniczych tzw. alpha builders:

 

  1. alpha Rainmaker (z ang. osoba mająca wpływy i skuteczna w działaniu) z ogromną determinacją, wytrwałością, energią; dla Rainmakers przeszkody i porażki są dodatkową stymulacją. Praktycznie, bez takiej osoby firma czy organizacja nie działa;
  2. alpha Conductor (z ang. dyrygent) ta osoba trzyma organizację razem, organizuje, koordynuje, sprawnie zarządza zasobami; jest to taki szef operacyjny;
  3. alpha Expert ekspert w danej dziedzinie; z unikalną wiedzą na temat dostarczanego produktu czy usługi, dzięki której to ekspertyzie firma wyróżnia się na rynku.

 

Każdy z tych typów może samodzielnie zbudować „coś”, ale duży i trwały sukces powstaje tam, gdzie te trzy alpha typy grają do jednej bramki. Budowanie w pojedynkę jest trudne, bywa męczące i na pewno nie jest optymalnie efektywne.

 

Benefity z bycia alpha

Każdy z typów budowniczych stawia swój biznes na innych fundamentach.

 

RAINMAKER – jest skoncentrowany na sprzedaży nie przegapia okazji zarobienia pieniędzy; miarą sukcesu jest dla niego zysk. Jest bardzo przekonujący. Łatwo przychodzi mu sprzedanie swojego punktu widzenia. Osiąga ponadprzeciętne wyniki w sprzedaży i w marketingu. Buduje efektywne relacje biznesowe, które wspierają go w osiąganiu celów. Ryzyko nie wzbudza w nim niepokoju. Traktuje je jako coś naturalnego, co wymaga analitycznego podejścia i zarządzenia. Mierzenie się z problemami dnia codziennego nie należy do jego ulubionych obowiązków.

 

CONDUCTOR – ma wyjątkowy talent menadżerski; sprawnie żongluje operacyjnymi wyzwaniami. Stawia organizację stawiając na ludzi. Rzadko działa sam. Rozpoznaje talenty i powierza im odpowiedzialność i uprawnienia. Jest wymagający. Kiedy trzeba wkracza i bez wahania podejmuje decyzje sam. Determinacją i konsekwencją w realizacji zobowiązań zyskuje zaufanie klientów i pracowników. Nie jest uparty. Potrafi obiektywnie ocenić sytuację i zmienić kurs, jeśli cel lub droga okazują się nienajlepsze. Miarą sukcesu jest dla niego wzrost krytycznych parametrów biznesu.

 

EXPERT – jest skoncentrowany na rozwoju produktu; dążąc do bycia najlepszym w swojej dziedzinie wysoko stawia sobie poprzeczkę i szuka przełomowych odkryć; chce znaleźć najlepsze rozwiązania dla swoich klientów. Wysoko niezależny nie zadowala się tym co jest, kwestionuje status quo i testuje nowe możliwości. Jego oceny są trafne, dobrze lokuje czas i energię. Nigdy się nie poddaje i szybko się uczy. Jego przedsięwzięcia wyróżniają się na rynku. Po części artysta i po części naukowiec, dobrze się czuje w obu rolach. Przyziemne kwestie operacyjne i zarządcze związane z biznesem najchętniej powierzyłby komuś innemu.

 

Klucze w budowaniu

 

Poznanie samego siebie służy nie tylko rozwojowi osobistemu per se, ale jest też pierwszym z czterech kluczy budowania, których stosowania uczy książka Jima Cliftona:

 

Klucz 1) Samoświadomość dobra znajomość własnych możliwości, motywacji, wartości, uczuć, kompetencji to pierwsze, co musisz wiedzieć, zabierając się za budowanie swojego przedsięwzięcia. Z badań Gallupa (i zdrowego rozsądku) wynika, że kiedy dobrze wiemy i akceptujemy, kim jesteśmy, to zyskujemy pewność siebie i wiarę w powodzenie swoich zamierzeń.

Klucz 2) Pomysł na biznes wiąże się i daje odpowiedź na pytanie „co budować”. Możliwości jest całe mnóstwo: od tych, które widać od razu (np. poprawa jakiegoś istniejącego procesu czy produktu) do tych, które wymagają odkrycia (np. w związku z jakąś zmianą demograficzną czy prawną, która stworzy nową potrzebę na rynku).

Klucz 3) Realizacja pomysłu nawet najlepszy pomysł nie jest nic wart, dopóki się go nie wprowadzi w życie; ale od czego zacząć, żeby dobrze zacząć?

Klucz 4) Zespół samemu budować trudno; choćby się było alpha przez gigantyczne A. Badania pokazują, że sukces odnoszą ci, którzy korzystają z networku, współtworzą swoje przedsięwzięcia z klientami; budują alianse z dostawcami i inwestorami.

 

Jakie jest Twoje top 4 przedsiębiorczych talentów? Które z cech rozpoznajesz u siebie?

Zapraszam Cię do grupy WYTWÓRNIA TALENTÓW, bo tam praktykujemy BORN TO BUILD i łączymy kropki, by spełniać się w pracy nad swoją przedsiębiorczością.

„NAWIEDZONY” TALENT GALLUPA – WSPÓŁZALEŻNOŚĆ

Jako świeżo odkryta posiadaczka Współzależności / Connectedness mam w sobie ogromną ciekawość tego talentu. Czułam, że mogę go mieć wysoko, bo ostatnie parę lat to była dla mnie jedna wielka podróż rozwojowa. I cieszy mnie to jego piąte miejsce, i zastanawiam się, jak zrobić z niego najlepszy użytek.

Bo to jest wielka sprawa dla mnie.

W poprzednim życiu (tym na etacie w korporacji) miałam łatwość identyfikowania tego talentu u innych. Tylko nie wiedziałam, że się nazywa Współzależność. Słowo, które jako pierwsze przychodziło mi do głowy, to było „nawiedzony”. No bo jak inaczej ja, twardo stąpająca po ziemi, nastawiona na cel i sprawnie meandrująca w relacjach biznesowych, mogłam nazwać kogoś kto opowiadał o energii, bioenergetyce, medytacji, świadomości, fizyce kwantowej, medycynie chińskiej, cudownej mocy oddychania, leczniczym działaniu ususzonych roślinek własnoręcznie zebranych, masażu powięziowym, genealogii, potrzebach duszy… No, Nawiedzony. Nie inaczej.

I ja teraz mam za swoje i tez jestem Nawiedzona : ). Cool!

No tak, tylko ja już jestem poza głównym nurtem. Sama tworzę swój biznes i przyszłość a co z tymi, którzy są obdarzeni Współzależnością, a pracują w tzw. tradycyjnym biznesie? Czy dla Współzależności jest tam w ogóle miejsce?

TALENT WSPÓŁZALEŻNOŚĆ – ESENCJA

Właściciel rozwiniętego talentu Współzależność nosi w sobie głębokie przekonanie, że człowiek jest częścią czegoś większego niż on sam. Potrafi nadać pojedynczym aktywnościom głębszy i większy sens. Dostrzega, że pod warstwami powierzchniowych różnic wszyscy jesteśmy tacy sami: spragnieni więzi i uznania, i pełni lęku przed ich utratą. Współzależność „łączy kropki”: uświadamia zależności, buduje mosty, integruje, jednoczy w większej sprawie. Wysoko intuicyjna podejmuje trafne decyzje szybciej, niż robi to logiczny mózg.

TALENT WSPÓŁZALEŻNOŚĆ – DLACZEGO

Mam taką obserwację, że jesteśmy nasyceni i przesyceni konsumpcjonizmem. Ludzie coraz częściej poszukują wyższych wartości i prostoty. Pytanie o sens życia to nie jest już pytanie zadawane tylko przez leciwych filozofów czy 40-latków, którzy przechodzą kryzys wieku średniego. Żyjemy w czasach, w których pytanie o życiową misję zadają sobie już dwudziestolatkowie. Taki Millennials porzucający dobrze płatną pracę dla odbycia podróży po Indiach w poszukiwaniu siebie, wprawił w osłupienie niejednego menadżera.
I może właśnie stąd „nowa psychologia biznesu”, którą tworzą Dan Pink, Simon Sinek czy Jim Clifton, cieszy się coraz większym zainteresowaniem i zastosowaniem?

TALENT WSPÓŁZALEŻNOŚĆ – ZASTOSOWANIE

No i tu widzę ogromny potencjał do wykorzystania w biznesie i pole do popisu dla talentu Współzależność:

Ktoś kto potrafi w tym skutecznie pomóc, potrafi zmieniać. I budować przewagę konkurencyjną w oparciu o uniwersalne wartości. Skarb!

Szybkich pomysłów na wykorzystanie Współzależności w biznesie mam jeszcze kilka:

Pracujesz z kimś, kto wierzy, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a w życiu nie ma przypadków? Wielce prawdopodobne, że to właściciel Współzależności. Podziel się z nim tym wpisem. To nie przypadek, że go czytasz.

Jeśli chcesz skorzystać z mojej Współzależności (#5), napisz do mnie. Skroimy „warsztaty z misją” na miarę potrzeb twoich, twojego zespołu lub firmy.

I zapraszam do grupy WYTWÓRNIA TALENTÓW, bo tam zaraz zaczynamy praktykować BORN TO BUILD, w którym będziemy łączyć kropki i budować swoje przedsiębiorczo-twórcze spełnienie.

Czy talenty Gallupa mogą się zmieniać?

Często dostaję to pytanie na wstępie do pracy coachingowej lub warsztatowej. Czuję, że pytający chciałby usłyszeć, że „nie”. Bo tak by było prościej. Mieć swoją szufladkę na całe życie. Szufladkę opisaną nazwami pięciu talentów, którą można by było otwierać, kiedy nam pasuje (do tego mam talent) i zamykać, gdy coś nie idzie po naszej myśli (bo nie mam talentu).

Gallup nie jest wyrocznią, a życie jest procesem, w którym się cały czas uczymy. I jeśli w tym naszym życiu dokonujemy świadomie lub całkiem przypadkiem zmian, to my również się zmieniamy.

 

Kilka dni temu odświeżyłam swoje badanie Gallupa. Spodziewałam się zmian, bo przecież trzy lata temu, kiedy robiłam je po raz ostatni, byłam w zupełnie innym miejscu. Pracowałam na etacie w korporacji. Teraz pracuję u siebie. Codzienne mierzyłam się z wyzwaniami stawianymi przez organizację. Teraz mierzę się z wyzwaniami, które sama sobie stawiam. Pracowałam z kilkunastoosobowym zespołem. Teraz pracuję sama. Byłam szefową dla innych. Jestem szefową dla siebie. Wszystko się zmieniło.

Wiedziałam, że w raporcie Gallupa będą roszady. Zawsze tak jest przy dużych zmianach. Talent z pozycji trzeciej może być na piątej. Talent z dwunastej może być na szóstej. Nowe okoliczności uruchamiają w nas pokłady potencjału, który do tej pory był w uśpieniu. Nie był po prostu potrzebny tak bardzo, jak inne.

 

Moje nowe top pięć to Strategic/STRATEG, Ideation/ODKRYWCZOŚĆ, Intellection/INTELEKT, Connectedness/WSPÓŁZALEŻNOŚĆ, Empathy/EMPATIA.

 

Tylko Ideation pozostało na swoim starym miejscu. W pierwszej dwunastce namieszało się tak bardzo, że przez chwilę wcale się nie cieszyłam z tej zmiany. Achiever, który mi towarzyszył przez całe dotychczasowe życie, usunął się na rzecz Empatii. Indywidualizację, która pomagała mi dostrzegać wyjątkowość każdego, zastąpiła duchowa Współzależność i dostrzegający wyjątkowe talenty Maximizer. Przybyło mi Wiary w Siebie i pewności Dowodzenia.

 

Ucieszyłam się, że krytyczny Restorative usunął się daleko w cień (to efekt pracy z Hawkinsem) i że Significance nabrało nowego znaczenia (to efekt poskromienia ambicji).

 

Przez moment miałam ochotę zakwestionować wyniki. Bo przecież one pokazywały, jakby moją nową tożsamość, kiedy ja już przyzwyczaiłam i przywiązałam się do poprzedniej. Było mi całkiem dobrze w mojej szufladce z napisami Achiever/ Ideation/ Relator/Indywidualizacja/ Arranger.

I wtedy spojrzałam na „ogon” raportu Gallupa. Na końcu mojego talentowego DNA niewiele się zmieniło. Nadal nie nadaję się do dyplomacji, mało czasu poświęcam analizom i nadal lubię zmiany. I to mnie uspokoiło, bo znaczy się, że to nadal ja. To, co nie było w mojej naturze, nadal w niej nie jest.

Na ten moment to uspokojenie było / jest mi potrzebne. Potrzebuję oswoić się z moim nowym zestawem, nauczyć się z niego korzystać. Potrzebuję też oswoić się z myślą, że człowiek może wszystko, kiedy tylko pozbędzie się wszelkich przekonań i ograniczeń. Nawet tych talentowych.

To dopiero będzie WOLNOŚĆ!

Jeśli chcesz poznać swoje talenty i popracować nad ich pozytywnym wykorzystaniem, zapraszam na Ambasadorkę Talentów. Następna edycja dopiero za rok. Nie przegap!
I zapraszam do grupy Wytwórnia Talentów, gdzie zanurzamy się w potencjale po to, by z nim wypłynąć na szerokie wody.

Jakie są kryteria wyboru pracy?

 

W poprzednim tygodniu rozprawiłam się z kryterium szybkiej kariery i pieniądza przy wyborze pracy. Dzisiaj czas na bezpieczną STABILNOŚĆ i błyszczący PRESTIŻ.

 

STABILNOŚĆ

 

Stabilność to częste kryterium wyboru pracy dla osób, które już się „ustatkowały” albo chcą się „ustatkować”. Mieszkanie na kredyt, dzieci na utrzymaniu, niezbyt pozytywne doświadczenia z poprzednich prac, zmęczenie robieniem kariery to życiowe okoliczności sprzyjające potrzebie stabilizacji. Również nadwątlona pewność siebie sprzyja poszukiwaniu bezpiecznej przystani.

Jeśli stabilność jest Twoją potrzebą to wybieraj duże firmy, które są na rynku od co najmniej kilkunastu lat. Jeśli lokalna firma jest częścią większej korporacji, która funkcjonuje na rynku globalnym od lat kilkudziesięciu – możesz być naprawdę spokojna.

Duże firmy z tradycjami mają swoje procedury i ukształtowaną kulturę organizacyjną. Atmosfera nie wrze w nich, jak w start-upach.

Mimo, że raczej nie zrobisz w nich błyskawicznej kariery (na awans pracuje się latami), to za to możesz o swoją karierę być spokojna w dłuższej perspektywie. Im większa i bardziej różnorodna firma tym więcej możliwości zmiany w trakcie zatrudnienia możesz w niej mieć. Z finansów można się przenieść do HR-u, z logistyki do marketingu itd. itp. To nie byłoby możliwe na rynku zewnętrznym, bo na rynku zewnętrznym 99% firm poszukuje kandydatów z adekwatnym doświadczeniem. A w Twojej firmie już cię znają, wiedzą na co cię stać i będą bardziej chętni dać ci szansę w nowej dyscyplinie.

Wielkie firmy też zwalniają ludzi. Miej tego świadomość. Dużo częściej niż mniejsze, doświadczają wszelkich reorganizacji, restrukturyzacji i innych zmian. Wtedy są cięcia i przyjemnie nie jest. Bezpieczeństwo i stabilność, której tak szukałaś prysną niczym bańka mydlana. Ale nawet w takiej sytuacji bycie w dużej firmie jest bezpieczniejsze niż w małej. Bo po pierwsze – szanse przeniesienia Cię na inne stanowisko są większe, a po drugie, kiedy firma będzie musiała się z Tobą rozstać dostaniesz godny pakiet i wsparcie na wyjściu. Wielkie firmy z tradycjami i logo nie mogą potraktować cię źle, bo wpłynęłoby to na ich reputację na rynku.

Co do talentów to w takich stabilnych strukturach wyjątkowo dobrze powinny się czuć Discipline, Deliberative, Developer, Consitency, Harmony.

 

PRESTIŻ

 

To ciekawe kryterium. Dość powszechne i dość złudne. Dość powszechnie ludzi ciągnie do stanowisk z tytułami i dość powszechnie się nimi później rozczarowują. Żeby prestiż miał szansę się obronić, musi za nim stać COŚ więcej niż tylko nazwa stanowiska.

Ostatnio w hotelu w Wiedniu miałam okazję być obsługiwana na recepcji przez panią, która do marynarki miała przypięty identyfikator ze swoim imieniem i tytułem: NAVIGATOR. Pani recepcjonistka nie była recepcjonistką a Navigatorem. Recepcja nie była recepcją a NAVIGATORS TEAM…

Doceniam kreatywność, ale na serio jestem zdziwiona, że ludzie to kupują. Muszą być potem nieźle rozczarowani samą pracą, która z wielkim lub oryginalnym tytułem nie ma wiele wspólnego.

Jeśli prestiż jest dla ciebie ważny to zwróć uwagę na 3 rzeczy:

  1. przede wszystkim na to, czym zajmuje się firma; jaką ma pozycję na rynku i jakimi opiniami klientów się cieszy (klientów nie pracowników). Są małe firmy z wielkimi logo i wielkie firmy z małymi. Jako Vice President w firmie „Krzak” trudno ci będzie prężyć pierś z dumą nawet przed lustrem,
  2. co się kryje za sexi nazwą stanowiska – jak będzie wyglądał Twój dzień w pracy, jakie decyzje będziesz podejmować, jak stanowisko jest umocowane w strukturze organizacyjnej – na tej podstawie ocenisz co to naprawdę jest za robota,
  3. wynagrodzenie – jeśli nie jest znacznie wyższe (20%) od tego, na którym obecnie jesteś, to wielce prawdopodobne, że to jest to samo stanowisko tylko w opakowaniu o zmienionej nazwie.

Kryterium prestiżowe polecam dobrze rozważyć zwłaszcza właścicielom talentów wpływu np. Significance, Communication, Maximizer. Nie wszystko złoto co się świeci – jak mówi mądre przysłowie.

Kryteriów doboru pracy może być więcej. Ja sama, kiedy po raz ostatni zmieniałam pracę, wypisałam ich 23. Potem musiałam im nadać wagi, bo nic mądrego mi z tej listy nie wynikło. A na koniec zdecydowało CZEGO NOWEGO MOGĘ SIĘ NAUCZYĆ – pieniądze były dokładnie takie same, jak w poprzedniej pracy.

Dzisiaj byłabym mądrzejsza i uwzględniła 2 kryteria, o których mówi Sheryl Sandberg: MISJA FIRMY i POTENCJAŁ WZROSTU. No ale dzisiaj nie szukam. A wtedy być może nie zmieniłabym pracy. A bardzo tego potrzebowałam...

A Ty czym się kierujesz?

Jakimi kryteriami się kierować przy wyboru pracy?

Bardzo się zdenerwujesz, jeśli powiem „to zależy”?

Bo to naprawdę zależy od tego na czym Tobie zależy. Zwyczajnie, jak przy każdej większej decyzji trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie „co jest dla mnie ważne – co ma dla mnie wartość”. Patrzysz w krótkiej perspektywie (do 2 lat) lub dłuższej (planów na życie).

Dlaczego do 2 lat? Z trzech powodów:

  1. 1 rok to naprawdę za mało (około roku jest potrzebne, żeby poczuć komfort w nowej pracy)
  2. roczne epizody na twoim CV to potencjalny „odstraszacz” dla przyszłych pracodawców (kiedyś nawet 2 lata budziło podejrzliwość rekrutujących, ale przy obecnej dynamice rynku już się to zmieniło)
  3. dwa lata to już całkiem sporo i wiele może się w tym czasie w twoim życiu wydarzyć; mogą ci się zmienić priorytety, możesz nabyć nowych umiejętności, które zechcesz wykorzystać

No więc – na czym ci zależy?

Szybka kariera? Pieniądze? Stabilność? Prestiż?

To jedne z najpowszechniejszych kryteriów.

KRYTERIA WYBORU PRACY:  1. SZYBKA KARIERA

Szybka kariera zazwyczaj bywa też bardzo interesująca, ale i wymagająca. Najlepsze warunki dla szybkiego rozwoju znajdziesz w firmach, które są na początku drogi, czyli w start-upach. Bo tu dzieje się dużo i naprawdę szybko. Nawet po roku możesz awansować o stopień wyżej, a góra po 2 latach być szefem zespołu. Takie błyskotliwe ruchy nie zdarzają się oczywiście wszystkim: duże zaangażowanie, otwartość na zmiany, wyniki – to wszystko też musi być. Taki start up jest jak poligon doświadczalny: napocisz się, natrudzisz, nagimnastykujesz, ale nauczysz się bardzo dużo. Nagroda będzie podwójna: Twoja satysfakcja i szybszy awans. Praca w start-upie wymaga podjęcia ryzyka, niejednokrotnie również przeniesienia się do innego miasta. To jednak inwestycja o najszybszej i najwyższej stopie wzrostu, jeśli chodzi o karierę.

Nic dziwnego, że w Krakowie, w którym centra usług wspólnych i bpo rosły i rosną dalej, jak grzyby po deszczu, ludzie szybko zorientowali się jakie benefity niesie bycie pierwszym. Praca dla organizacji, która dopiero powstaje daje szanse przeskakiwania po szczeblach kariery a nie wspinania się. A jak ktoś ma ochotę na wybicie się, jak na trampolinie to niech jeszcze przeniesie się do start -upu w innym mieście. Najlepiej takim, w którym rynek pracy jeszcze nie jest rozwinięty. Znam wiele przykładów osób, które zrobiły taki ruch wybijając się o kilka stopni w górę od razu. U mnie samej nastąpił taki efekt, kiedy ze Skierniewic , z zakładu produkcyjnego Philipsa zatrudniającego 300 osób przeniosłam się do Czech do fabryki, w której pracowało 1200 osób. Dla mojego CV to było takim wyróżnikiem, jak lot rakietą!

Ale znam też osoby, które zrezygnowały z wyższej pozycji, obniżyły wymagania finansowe tylko po to by wejść do start-upu. Wydawać by się mogło, że zrobiły krok w tył. Być może,ale pozorny i tylko na chwilę. Podjęły ryzyko, szybkow wykorzystały okazję (i umiejętności)  i poszybowały w kierunku swoich długofalowych marzeń.

W takich warunkach, nowotworzoącej się (chaotycznej, spontanicznej, dynamicznej) organizacji  jak ryba w wodzie pływają takie talenty Gallupa jak Adaptabilty, Activator, Arranger, Achiever, Restorative, Learner, Input, Ideation.

(a kiedy już się zdecydujesz na taki ruch –wygraj tę rekrutację! nie próbuj- WYGRAJ! )

KRYTERIA WYBORU PRACY: 2. PIENIĄDZE

Dobre pieniądze nie są złe!

Pieniądze to ważne kryterium i nie oszukujmy się, że pieniądze nie mają znaczenia. Mają tyle, że różne w różnych momentach życia, bo w róznych momentach życia mamy różne potrzeby. Pewna bardzo mądra Ania powiedziała mi kiedyś tak: „Nie muszę już więcej zarabiać, bo jak będę mieć więcej, to tylko będę więcej wydawać. A nie jest to moim celem w życiu”. Ania osiągnęła satysfakcjonujący ją i jej rodzinę poziom zarobków. Ale gdyby spytać 27-latka, który chce kupić samochód, wynająć mieszkanie i zabrać dziewczynę na egzotyczne wakacje to dla niego najważniejsze będą pieniądze. I nie powinno nikogo dziwić, że ludzie zmieniają pracę dla 200 czy 300 zł.

Jeśli wiesz, że pieniądze są i będą dla ciebie ważne, kieruj się do dużych pracodawców: dużych w liczbie zatrudnionych osób, skali działalności i osiąganych przychodów. Nie bez kozery urząd statystyczny dzieli firmy na małe -do 50, średnie -do 500 i duże powyżej 500 osób. Wielkie firmy płacą lepiej, bo zazwyczaj mają też większe przychody w ogóle. Koszt pracy człowieka nie stanowi w nich głównego kosztu operacyjnego. W mniejszych firmach każdą wydaną złotówkę ogląda się 2 razy.

Nie znalazłam dowodów na to, że któryś z talentów bardziej pożąda pieniędzy niż inny. Zauważyłam natomiast, że mniejszą wagę do aspektu finansowego przywiązują talenty stricte relacyjne oraz talent Belief. W talentach relacyjnych przodują kobiety i bardziej z płcią wiążę to mniejsze przywiązanie do pieniądza (ale czy to dobrze???). A talent Belief z zasady bardziej jest zainteresowany misją firmy i jej spójnością z własnymi wartościami.

Czytałaś już FB historię o mojej szybkiej lekcji wartości jaką dostałam od Arka 17 lat temu? zobacz tutaj historię i komentarze innych osób

CDN. Za tydzień o 2 kolejnych najbardziej popularnych kryteriach wyboru pracy : STABILNOŚCI I PRESTIŻU.

A Ty czym się kierujesz?

Jak wygrać rekrutację, zmienić pracę i nie wpaść z deszczu pod rynnę?

Zgłoszenie Julki czytałam z wielkim przejęciem.  Portfolio jej doświadczeń zawodowych wskazywało, że ma jakieś 40 lat.

Kilka prac po studiach w Polsce, wyjazd za granicę, jedna zmiana, druga zmiana i powrót do Polski. Od 2 lat pracuje w instytucie naukowym. Męczy się. Zaczęła częściej chorować. Szuka pomocy zapisując się na różne kursy – medytacje, joga, bioenergoterapia itp. (Starczyłoby dla 40-ki prawda?)

Odkrywanie talentów i …nic

W końcu z polecenia trafiła do mnie na Odkrywanie Talentów. Okazało się, że nie ma lat 40 a 29.

Chciałabym napisać, że warsztaty ze mną to był przełom. Że podczas warsztatów poznała siebie, swoje talenty, swoje potrzeby, zrozumiała co ma zmienić. Przestała błądzić, zmieniła pracę na taką dobraną pod siebie, a potem żyła długo i szczęśliwie.

Ale wcale tak nie było.

W zasadzie trochę się załamałam, bo Julka niewiele wyniosła z warsztatów. Niby poznała swoje talenty. Niby poznała drugą stronę medalu. Niby przerobiła co i jak zmienić. Ale albo było to mocno powierzchowne, albo nie wiedziała co dalej zrobić, albo poddała się starym nawykom i instynktowi, który na oślep prowadził ją od jednej roboty do drugiej. Z deszczu pod rynnę.

Narzekała na dużą dynamikę w jej obecnym miejscu pracy (talent Rozwaga/ Deliberative tego nie lubi). Nie godziła się z pracą po godzinach, bo ta zakłócała jej work life balance (talent Harmony/ Zgodność był w konflikcie nie do zniesienia). Pragnęła czasu na spokojne myślenie i uczenie się (Input/ Zbieranie i Learner/Uczenie się), którego nie dawało jej zajęcie koordynatora prac kilku wydziałów w instytucie, w którym pracowała.

Rekrutacja, ale gdzie?

Julka postanowiła aplikować … na stanowisko koordynatora w firmie logistyczno-transportowej.

Czy można znaleźć bardziej dynamiczne, chaotyczne, zaskakujące środowisko pracy niż TO?

Dla nieuświadomionych powiem, że byłoby trudno.

Tak więc coaching talentów Julki trwa. Jej historia jeszcze nie zakończyła się happy endem. Ale uznałyśmy, że jest na tyle pouczająca, że można się nią podzielić.

Czasem bywa tak, że kręcimy się wokół własnego ogona, szukając problemu. Czasem jesteśmy jak te Koziołki Matołki, co to szukają szczęścia gdzieś daleko, podczas gdy ono jest tuż za rogiem. Czasem szukamy dziury w całym.

Julka akurat wybrała się w drogę jak Koziołek Matołek. Może zwiódł ją INPUT?

Rekrutacja talentów od kuchni

Przerabiamy z Julką aktualnie BRUTALNE PRAWDY o rekrutacji.

1. Pierwsza brutalna prawda jest taka, że pracodawcy „na potencjał” to zatrudniają tylko absolwentów. Potem już szukają DOŚWIADCZENIA. Jeśli więc aplikujesz na chybił trafił i zbierasz przypadkowe doświadczenia, to bardzo trudno będzie ci w pewnym momencie życia zmienić pracę. Pracowałaś lat 15 jako księgowa, przebudziłaś się i chcesz pracować w marketingu? Jest to możliwe, ale będzie ci cholernie trudno. Im szybciej się przebudzisz i zaczniesz przekwalifikowywać, tym lepiej.

2. Pracodawcy szukają ludzi z MOTYWACJĄ POZYTYWNĄ tzn. taką, która czegoś chce, a nie taką, która przed czymś ucieka. Jeśli potrafisz swoją chęć pracy uzasadnić z mocnego przekonania, z serducha, to twoje szanse rosną. Udawać motywację jest trudno. Wielce prawdopodobne, że na pytanie rekrutera „a dlaczego pani zmienia?” wyleje się z ciebie potok żalów na obecne miejsce pracy. Szczerość a i owszem, ale przemyślana. Wiedz, że dobrzy rekruterzy potrafią stworzyć taką atmosferę serdeczności podczas rozmowy, że otworzysz się przed nimi niczym …puszka Pandory.

3. Pracodawcy nie zatrudniają ludzi na próbę. Im naprawdę zależy na znalezieniu dobrego kandydata na STAŁE. Potrzebują cię. Nie przychodź więc na interview na próbę. Mnie osobiście nic tak bardzo nie irytowało, jak kandydaci, którzy przychodzili się zorientować „co możemy im zaproponować”. Kompetentni, sympatyczni, a jednak przegrywali z tymi, którzy zdeterminowani przychodzili po to, żeby pracować.  Zawsze powtarzam swoim podopiecznym

 

„Idź na rekrutację po to, żeby ją wygrać. Twój cel to otrzymanie oferty”

 

Zawsze ostatnie słowo należy do kandydata – przyjmiesz ofertę lub ją odrzucisz. Ale nie odrzucaj się sama przyjmując postawę „zblazowanej księżniczki”.

4. I na zakończenie oczywista oczywistość: jeśli ty nie wiesz czego, chcesz, w czym jesteś dobra, czego potrzebujesz – to jakim cudem ma to wiedzieć twój pracodawca? Jeśli nie przygotujesz się do rozmowy, nie zadasz ważnych pytań, nie wypytasz znajomych o to, jak się tam pracuje, to nie miej potem pretensji o to, że to „nie było to”. Albo je miej, ale do siebie 🙂

 

O tym, jak w ogóle zabrać się za CV, żeby dostać zaproszenie na rozmowę, znajdziesz  w tym wpisie o przewrotnym tytule  5 sposobów, żeby nie zaproszono cię na rekrutację

Powodzenia! Julce, Tobie i sobie życzę

P.S.  a wszelkie pytania, krytykę i pochwały przyjmę

 

 

WYPALENIE ZAWODOWE – A CO TO TAKIEGO?

No własnie, co to takiego to wypalenie zawodowe? Termin popularny. Zaryzykuję twierdzenie, że kiedyś nawet dość modny. I chyba nadużywany, bo używany do opisania stanów, kiedy mamy swojej pracy mówiąc wprost „po dziurki w nosie”.

I do mnie trafiają osoby, które skarżą się, że doświadczyły wypalenia zawodowego ponieważ już nie lubią swojej pracy.  Ale

CZY NA PEWNO NIE LUBISZ TEGO CO ROBISZ

Kiedy 3lata temu odeszłam z pracy w głowie i w sercu miałam pustkę. Po 15 latach pracy na wysokich stanowiskach HR doszłam do wniosku, że to koniec mojej kariery w tym obszarze. Wypaliłam się. Sama postawiłam sobie taką diagnozę. Nie wiedziałam co chcę robić, ale czułam potrzebę zmiany i wiedziałam, że będę „na swoim”.

Najpierw postanowiłam ODPOCZĄĆ. W swoim stylu oczywiście więc bynajmniej nie leżałam na kanapie. Były rowery, robienie przetworów, malowanie ścian w domu, odnawianie mebli, porządki, a nawet robienie na drutach!

Po 4 miesiącach „wakacji” doszłam do wniosku, że jednak potrzebuję COŚ robić zawodowo. Potrzebuję ruszyć głową i być wśród ludzi.  Tylko co robić?  Wertowałam oferty studiów podyplomowych w poszukiwaniu inspiracji. W końcu wybrałam na SWPS kierunek, który dawał mi nadzieję na nową życiową pasję: PSYCHODIETETYKA. Biologia, psychologia, człowiek, natura, zdrowy styl życia wszystko, co mnie interesuje. Super!

Faktycznie tematyka okazała się niezwykle pasjonująca i dzięki niej wiele zmieniłam w nawykach żywieniowych mojej rodziny. Tu się nie zawiodłam. Ale zawiodłam się po całej linii, kiedy zrozumiałam, że PSYCHODIETETYKA to nie jest dla mnie temat na dalszą zawodową przyszłość. Okazało się, że najbardziej pasjonującym dla mnie aspektem studiów było to, jak można wiedzę o psychologii i biologii człowieka zastosować w pracy z ludźmi w biznesie. Szłam na te studia, żeby się uwolnić od HR i przebranżowić a tymczasem okazało się, że ja BARDZO LUBIĘ robić to, co robiłam przez 15 lat!

Strata czasu i pieniędzy? Nie. Wielki zysk. To doświadczenie pozwoliło mi wyraźnie oddzielić to co, lubię od tego, czego nie lubię w pracy. Core okazał się być ten sam: człowiek w biznesie.

No więc czemu czułam, że się wypaliłam? Zmyłka?

CO POWODUJE WYPALENIE CZYLI CO CIĘ STRESUJE   

Według definicji najbardziej znanego autorytetu w temacie wypalenia zawodowego -Christiny Maslach- wypalenie to syndrom wyczerpania emocjonalnego, zmęczenia fizycznego i znużenia poznawczego. Mówiąc prostym językiem, jeśli w pracy jesteś narażona na nieustanny stres, to po jakimś czasie (miesiącach lub latach) wypalenie cię dopadnie. Najpierw opadniesz z sił (wyczerpanie), potem zaczniesz się bronić coraz to mniej się angażując w pracę. A to sprawi, że spadnie twoja efektywność. To z kolei  przełoży się na twoją samoocenę i ocenę od przełożonych. W końcu dojdziesz do wniosku, że nic ci nie wychodzi, bo się do tej roboty nie nadajesz. Zaczniesz marudzić, narzekać i siać negatywną energię. Albo będziesz ukrywać emocje  hodując dorodne wrzody na żołądku.

Przygnębiająca perspektywa…

Najbardziej podatni na wypalenie są ci, którzy w swojej pracy służą innym ludziom (np. nauczyciele, lekarze, menadżerowie, pracownicy obsługi klienta) ale również pracoholicy, perfekcjoniści i ci którzy nie potrafią wyznaczać granic.

Czytając definicję i całą resztę nie wiem, czy dobrze się zdiagnozowałam. To nie było wypalenie zawodowe. To było wypalenie formuły w jakiej realizowałam swój zawód.

A jak jest u ciebie?

ODRODZENIE

Dobra wiadomość jest taka, że po wypaleniu można się odrodzić niczym Feniks. Można odpocząć, znaleźć nową pracę i odżyć. Tyle, że jeśli z tego doświadczenia nie wyciągnie się wcześniej wniosków i nie odrobi lekcji to za chwilę skończy się tym samym. W nowej pracy też będą ludzie, wymagania, targety itd. itp. Miesiąc miodowy minie i znowu poczujesz, jak otumania cię dym …kiedy zaczniesz się wypalać.

Ja swoją lekcję „prawie wypalenia” odrobiłam. Oceniam się na 4-kę.

Zrozumienie siebie, jakiego dostarczyła mi praca z własnymi talentami w dużej mierze się do tego przyczyniło. Wiem czego od pracy, a dokładniej jakich warunków od pracy potrzebuję a co mnie denerwuje i stresuje. Ot choćby, taka autonomia – gdzież będę miała więcej niezależności (moja top wartość związana z talentem Achiever (osiąganie)  i Ideation (Odkrywczość)) niż u siebie? Nie wypalił się mój zapał do ludzi, biznesu, zarządzania. Wypaliła się formuła w jakiej to robiłam.

Mam też świadomość, że w wielu sprawach to nie otoczenie „jest winne” tylko ja sama muszę się wziąć za siebie. Wyznaczanie granic sobie samej, by nie popaść w pracoholizm, który bardzo grozi Achieverom – nie jest łatwe.  Wprowadzenie dyscypliny i regularności treningów kondycyjnych, gdy kreatywny duch rwie się do spontanicznej akcji -nie jest łatwe.  Celebrowanie małych sukcesów, gdy Significance (Poważanie) wyznacza wielkie cele – nie jest łatwe.

Bo wprowadzenie nowych nawyków w ogóle nie jest łatwe. Zmiana nie jest łatwa. Ale jak już się tego dokona …. hmm jest dobrze!

wypalenie i talent

Sam talent nie załatwia sprawy. Ale zrozumienie siebie i nauczenie się mądrego korzystania z talentu – już tak, w dużej mierze ją załatwia.

Jeśli chcesz poczytać więcej o wypaleniu to tutaj znalazłam ciekawy i wyczerpujący artykuł Anny Witkiewicz na ten temat. Są w nim też mini testy więc możesz sprawdzić swój poziom „zagrożenia” wypaleniem.

A jeśli wypalenie cię dopadło lub chwyta i chcesz odrodzić się niczym Feniks – zrozumieć siebie, swój potencjał i swoje ograniczenia, swoje potrzeby, wartości i priorytety-  zapraszam na wrześniowe warsztaty.  Zostały tylko 3 miejsca. Skorzystaj !

Przeszłaś wypalenie zawodowe? napisz jak sobie z nim poradziłaś – możesz pomóc wielu osobom!

ODKRYJ SWOJE MOCNE STRONY

I zrób pierwszy krok do pracy, w której odniesiesz sukces

15 października 2016
godz. 9:30 – 17:00
ul. Szeroka 3, Kraków

– odkryj swoje naturalne talenty i mocne strony
– wzmocnij swoje poczucie wartości i pewności siebie
– przekonaj się w jakiej pracy masz największe szanse na sukces, spełnienie i radość
– przygotuj się do zmiany w karierze zawodowej


WARSZTAT JEST DLA CIEBIE JEŚLI:


a) Masz dość słuchania o tym, w czym masz się poprawić, co udoskonalić i co Ci nie wychodzi. Dla odmiany potrzebujesz usłyszeć, co w Tobie dobre i na tym budować swój sukces..

b) Tkwisz w pracy, która nie jest dla Ciebie, ale boisz się zmienić, bo tak naprawdę nie masz pomysłu na siebie. Albo masz ich wiele i nie wiesz, który jest tym dobrym.

c) Masz już dość pracy dla kogoś. Chcesz stworzyć swoje idealne miejsce pracy, ale tak naprawdę to nie wiesz, w czym odnajdziesz się najlepiej.

d) Masz nową pracę. Miało być tak pięknie a okazało się, że to pomyłka. Na dodatek nie jest Twoja pierwsza pomyłka zawodowa. Chcesz coś poprawić albo zmienić, żeby było lepiej.

e) Chcesz awansować. Rozważasz różne opcje awansu. Nie wiesz, która będzie dla Ciebie najlepsza i w której masz największe szanse na sukces.

f) Wracasz do pracy po długiej przerwie (urlop macierzyński, wychowawczy, wyjazd, choroba itp.). Masz nowe priorytety.

g) Brakuje Ci pewności siebie. Potrzebujesz odnaleźć się na nowo i wzmocnić.

WARSZTAT NIE JEST DLA CIEBIE JEŚLI:


a) Od pracy grupowej wolisz indywidualną (wtedy polecam pracę ze mną lub samodzielną)

b) Nie masz ochoty nic w swoim życiu zawodowym zmieniać

c) Już wszystko o sobie wiesz

d) Nie masz ochoty mi pomagać 🙂

W PROGRAMIE MIĘDZY INNYMI:


– Omówienie i zrozumienie Twojego profilu talentowego
– Omówienie i zrozumienie, jak współdziała on z innymi
– Praktyczne wykorzystanie Twoich talentów w kontekście zawodowym

 

JAK I ILE BĘDZIEMY PRACOWAĆ:

 

– przed warsztatem – w ramach przygotowania poproszę Cię o trzy rzeczy (w tym zrobienie profilu SF)

– w trakcie warsztatu- samodzielnie , w grupach i ze mną

– po warsztacie – grupa na FB, oraz indywidualnie ze mną do 3 konsultacji meilowych.

O WARSZTACIE I O TWOIM UDZIALE:

 

Szukam 12 osób – ambasadorów i beta-testerów mojego kursu, które zechcą jako pierwsze przetestować moje pomysły, na żywo, 15 października w pięknym miejscu na krakowskim Kazimierzu. Będziemy odkrywać talenty, pić dobrą kawę i twórczo pracować nad mocnymi stronami. Ja oferuję swoją wiedzę, doświadczenie, sponsoruję profesjonalne szkolenie i coaching, a Ciebie proszę w zamian o konstruktywną opinię, pozostanie ze mną w kontakcie i o polecanie mnie (o ile będziesz zadowolona(y) z efektów).

Zainteresowałam Cię? Wypełnij ankietę i daj nam szansę się poznać. Znasz kogoś, komu mój warsztat mógłby pomóc? Proszę, poinformuj go.


LINK DO ANKIETY:


https://scjansen.typeform.com/to/oIrNqC

Jeśli dołączysz do grona ambasadorów, poproszę Cię o uiszczenie kwoty 90 złotych. To cena absolutnie nierynkowa (nigdy więcej nie będzie tak tanio) – opłacasz nią wykonanie badania StrengthsFinder® oraz wydruku analizy i materiałów.

Pozostałe koszty przygotowania oraz realizacji całodniowego warsztatu, moją analizę Twojego profilu, kawę i lunch ponoszę ja. To bardzo ważna dla mnie sprawa i inwestycja więc prosiłabym i Ciebie o przemyślenie przed zgłoszeniem.

Serdecznie dziękuję,
Sylwia

    Bądźmy w kontakcie

    Tu zaczyna się spotkanie, które może zmienić wszystko.