Co dobrego w ciemnej stronie?

Co dobrego w ciemnej stronie?

Czy talenty Gallupa bywają negatywne?

Balkony i piwnice,

Druga strona medalu,

Każdy kij ma dwa końce,

Każda siła ma przeciwsiłę.

takim wstępem zaczynam podczas warsztatów sesję dotyczącą ciemnej strony mocy.

Na jednych z warsztatów szef pewnej firmy zapoznawszy się z ciemnymi stronami swoich talentów, powiedział: Kiedy czytałem o pozytywach swoich mocnych stron, byłem przekonany na 50% do tego Gallupa, ale teraz kiedy czytam o ciemnych stronach, kupuję to na 100%. To jest tak bardzo o mnie!

O pozytywnej stronie każdego talentu przeczytasz w raporcie Gallupa. Raport jest mega pozytywny i taki ma być. Daje energetycznego kopa, podbudowuje pewność siebie i wiarę we własne możliwości.

A chwilę potem rodzi podejrzliwość i wątpliwości. No bo jak to możliwe: Skoro jestem taka wspaniała, to czemu nie ma efektów? Czemu tak mało zarabiam? Czemu nie jestem z siebie zadowolony? Czemu od innych słyszę krytykę? Dlaczego odczuwam ten niby talent jako brzemię? *

Mnie też to zastanowiło i to już dawno temu

Stąd postanowiłam zgłębić temat i wyruszyć w podróż w głąb moich własnych ciemnych mocy. Że jestem wierną czytelniczką Brene Brown, to już wiesz. Nie zdziwisz się zatem, że „Dary niedoskonałości” były pierwszą lekturą, po jaką sięgnęłam. Jednak to było za mało. Z książką „Jak wykorzystać ciemną stronę” Debbie Ford przemierzyłam w lutym majański Meksyk i Gwatemalę. Podczas gdy większość wycieczkowiczów profilaktycznie przyjmowała wysokoprocentowe trunki, żeby nie złapać jakieś przykrej dolegliwości żołądkowej, ja z zamkniętymi oczami przyglądałam się życzliwie ciemnym stronom swojej osobowości.

Uwierz mi, czułam się jak po paru głębszych: najpierw skołowana, a potem „na kacu”. Znasz powiedzenie o ukrywaniu „trupa w szafie”? No właśnie tak się trochę czułam. Jakbym nagle otworzyła wszystkie szafy, do których nie chciałam nigdy zaglądać. Moje cienie wypadły ochoczo. Pozwoliłam im. Zaakceptowałam, że są. Dostrzegłam, po co mi są. Nie wiedziałam tylko, skąd się wzięły i jak dalej z nimi żyć. Upchanie ich z powrotem do szafy już nie wchodziło w grę (co się zobaczy, to się nie „odzobaczy”). Dźwiganie tego bagażu też mi się nie uśmiechało (mimo jego nieoczywistej użyteczności).

W marcu podczas konferencji Pracy z Ciałem zainspirowałam się totalną biologią. Dzięki niej trafiłam na książkę „Psychogenealogia” Anne Ancelin Schutzenberger. Odtworzyłam drzewo genealogiczne mojej rodziny do trzeciego pokolenia. Poznałam chronione latami sekrety rodzinne i odetchnęłam z ulgą akceptacji dla moich niedoskonałych genów i wdzięcznością dla moich równie niedoskonałych przodków. Poczułam, jak rodowa lojalność nieświadomie sprowadza mnie czasami na manowce.

A ponieważ jakoś równolegle czytałam „Siłę czy moc” dr Dawida Hawkinsa (to nie jest książka, którą się „łyka”) poczułam ogromną potrzebę poluzowania swojej siły i dotarcia do swojej prawdziwej mocy. Przetestowałam na sobie prawo Heisenberga, żeby sprawdzić, czy to rzeczywiście działa. Czy można bezsiłowo, korzystając tylko ze świadomości zmienić jakiś nawyk? Wybrałam sobie obserwowanie swojego krytyka, który stoi za talentem Restorative (możesz przetestować na ciasteczkach, kawie czy czymkolwiek co chcesz zmienić  obejrzyj tutaj).

To mnie doprowadziło do…

„Techniki uwalniania” również autorstwa dr Hawkinsa. Czytam książkę i praktykuję jednocześnie. Nie upycham w szafie, nie uciekam i nie przegaduję swoich ciemnych stron. Biorę je na klatę, otrzymuję tyle, ile mogę i zadowolona czuję, jak się rozpuszczają. Zatrzymam się na dłużej przy tej lekturze i praktyce. Czuję, że to dobra rzecz.

Przez parę miesięcy stopniowo pogrążałam się w ciemnościach po to, żeby odkryć, że za każdą ułomnością czy niedoskonałością kryje się jakiś dar, jakaś korzyść i ogromny potencjał do wykorzystania. 

Do czego mnie to doprowadzi?

Jeszcze nie wiem. Jednak to jakby nie ma znaczenia, bo wiem, że idę w dobrym kierunku.

Jeśli i Tobie jest po drodze – chcesz odkryć swoje talenty i ich blokady, uwolnić i skorzystać z pełni potencjału, żeby realizować się zawodowo i życiowo, zapraszam Cię na Warsztaty do Krakowa 29-30 czerwca w mojej Wytwórni Talentów  będziemy się ładować pozytywnie i uwalniać nasze moce. Zapisz się pisząc na adres sylwia@scjansen.com.

*Ta wtórna reakcja pojawia się głównie u osób, u których talenty wpływu nie są dominujące.

Ps. Z podziękowaniami dla tych, którzy zupełnym „nie przypadkiem” pojawili się na mojej drodze w ciemnościach: Joasia Chmura, Dominika Chruściel, Dorota Hołówka, Marysia Opidowicz.