I co zrobić z tą współzależnością?

I co zrobić z tą współzależnością?

„NAWIEDZONY” TALENT GALLUPA – WSPÓŁZALEŻNOŚĆ Jako świeżo odkryta posiadaczka Współzależności / Connectedness mam w sobie ogromną ciekawość tego talentu. Czułam, że mogę go mieć wysoko, bo ostatnie parę lat to była dla mnie jedna wielka podróż rozwojowa. I cieszy mnie to jego piąte miejsce, i zastanawiam się, jak zrobić z niego najlepszy użytek. Bo to jest wielka sprawa dla mnie. W poprzednim życiu (tym na etacie w korporacji) miałam łatwość identyfikowania tego talentu u innych. Tylko nie wiedziałam, że się nazywa Współzależność. Słowo, które jako pierwsze przychodziło mi do głowy, to było „nawiedzony”. No bo jak inaczej ja, twardo stąpająca po ziemi, nastawiona na cel i sprawnie meandrująca w relacjach biznesowych, mogłam nazwać kogoś kto opowiadał o energii, bioenergetyce, medytacji, świadomości, fizyce kwantowej, medycynie chińskiej, cudownej mocy oddychania, leczniczym działaniu ususzonych roślinek własnoręcznie zebranych, masażu powięziowym, genealogii, potrzebach duszy… No, Nawiedzony. Nie inaczej. I ja teraz mam za swoje i tez jestem Nawiedzona : ). Cool! No tak, tylko ja już jestem poza głównym nurtem. Sama tworzę swój biznes i przyszłość a co z tymi, którzy są obdarzeni Współzależnością, a pracują w tzw. tradycyjnym biznesie? Czy dla Współzależności jest tam w ogóle miejsce? TALENT WSPÓŁZALEŻNOŚĆ – ESENCJA Właściciel rozwiniętego talentu Współzależność nosi w sobie głębokie przekonanie, że człowiek jest częścią czegoś większego niż on sam. Potrafi nadać pojedynczym aktywnościom głębszy i większy sens. Dostrzega, że pod warstwami powierzchniowych różnic wszyscy jesteśmy tacy sami: spragnieni więzi i uznania, i pełni lęku przed ich utratą. Współzależność „łączy kropki”: uświadamia zależności, buduje mosty, integruje, jednoczy w większej sprawie. Wysoko intuicyjna podejmuje trafne decyzje szybciej, niż robi to logiczny mózg. TALENT WSPÓŁZALEŻNOŚĆ –...
Czy talenty Gallupa mogą się zmieniać?

Czy talenty Gallupa mogą się zmieniać?

Czy talenty Gallupa mogą się zmieniać? Często dostaję to pytanie na wstępie do pracy coachingowej lub warsztatowej. Czuję, że pytający chciałby usłyszeć, że „nie”. Bo tak by było prościej. Mieć swoją szufladkę na całe życie. Szufladkę opisaną nazwami pięciu talentów, którą można by było otwierać, kiedy nam pasuje (do tego mam talent) i zamykać, gdy coś nie idzie po naszej myśli (bo nie mam talentu). Gallup nie jest wyrocznią, a życie jest procesem, w którym się cały czas uczymy. I jeśli w tym naszym życiu dokonujemy świadomie lub całkiem przypadkiem zmian, to my również się zmieniamy.   Kilka dni temu odświeżyłam swoje badanie Gallupa. Spodziewałam się zmian, bo przecież trzy lata temu, kiedy robiłam je po raz ostatni, byłam w zupełnie innym miejscu. Pracowałam na etacie w korporacji. Teraz pracuję u siebie. Codzienne mierzyłam się z wyzwaniami stawianymi przez organizację. Teraz mierzę się z wyzwaniami, które sama sobie stawiam. Pracowałam z kilkunastoosobowym zespołem. Teraz pracuję sama. Byłam szefową dla innych. Jestem szefową dla siebie. Wszystko się zmieniło. Wiedziałam, że w raporcie Gallupa będą roszady. Zawsze tak jest przy dużych zmianach. Talent z pozycji trzeciej może być na piątej. Talent z dwunastej może być na szóstej. Nowe okoliczności uruchamiają w nas pokłady potencjału, który do tej pory był w uśpieniu. Nie był po prostu potrzebny tak bardzo, jak inne.   Moje nowe top pięć to Strategic/STRATEG, Ideation/ODKRYWCZOŚĆ, Intellection/INTELEKT, Connectedness/WSPÓŁZALEŻNOŚĆ, Empathy/EMPATIA.   Tylko Ideation pozostało na swoim starym miejscu. W pierwszej dwunastce namieszało się tak bardzo, że przez chwilę wcale się nie cieszyłam z tej zmiany. Achiever, który mi towarzyszył przez całe dotychczasowe życie, usunął się na rzecz Empatii. Indywidualizację, która...
Porozmawiajmy o pieniądzach i talentach…

Porozmawiajmy o pieniądzach i talentach…

Jestem magiczna, gdyż słyszę głos Twojej duszy i czuję Anioły. Jestem konkretna, ponieważ celnie namierzę źródło Twoich problemów i sposób, w jaki je przetransformować, a w biznesie dobiorę strategię sprzedażowo-marketingową zgodną z Twoimi talentami  – tak mówi o sobie Celestyna Osiak, przedsiębiorca, biznes mentor, Soul Coach – z którą rozmawiam o pieniądzach.   Na moich warsztatach ludzie odkrywają swoje talenty, pasje i często potem decydują się na „biznes z pasją”. Zdarza się jednak, że po 4-ech miesiącach niesatysfakcjonujących zarobków ich entuzjam nagle gaśnie. Czy na pasji da się zarobić? Czy biznes i pasja to jest to samo?    Celestyna: Biznes to jest robienie pieniędzy. Jeśli decydujesz się na własny biznes to trzeba to sobie szczerze powiedzieć, prosto w oczy, najlepiej przed lustrem, że taka jest nasz intencja.  Biznes nie może opierać się tylko na pasji, gdyż wtedy robimy puste przebiegi, unosimy się na fali zachwytów nad naszą pasją, a na koniec dnia nie mamy z tego profitów. Dlatego też łączmy biznes z pasją. Planujmy przychody, róbmy budżety i wykonujmy plany sprzedażowe. Wtedy osiągniemy idealne połączenie: spełnienie finansowe i spełnienie duchowe w naszej pasji.   Decydując się na własny biznes po pracy na etacie w korporacji, na co się decydujemy?   Celestyna: Środowisko korporacji jest bardzo różne od środowiska, w którym prowadzisz własną działalność. Praca w korporacji zapewnia stabilny dochód. Jest bezpiecznym, sprawnie działającym systemem. We własnej firmie, szczególnie na początku jest chaos. Dodatkowo, jesteś od wszystkiego. Wykonujesz swoją usługę, ale też jesteś marketingowcem, księgową, technicznym. We własnej działalności na pewno trzy, cztery miesiące nie wystarczą, by rozkręcić super dochodowy biznes. 1,5 roku czy dwa lata to minimalny czas, którego potrzebujesz,...
Jak myślisz o pieniądzach

Jak myślisz o pieniądzach

Moje obserwacje są takie, że większość ludzi a konkretnie kobiet boi się pieniędzy. W najlepszym wypadku ma do nich relację „chciałabym i boję się”. Mnie to również dotyczy. Obiegowe opinie na temat pieniędzy. Czemu? Bo pieniądze szczęścia nie dają. Bo pieniądze są synonimem sukcesu, a kobieta sukcesu to suka. Bo mężczyzna jest od zarabiania pieniędzy. Bo bogaty nie znajdzie miejsca w niebie. Bo pokażcie mi bohaterkę z bajek, która jest dobra i bogata jednocześnie. Ha! …itd. Negatywnych stereotypów i przekonań dotyczących pieniędzy jest mnóstwo. Do tych w obiegu powszechnym dochodzą jeszcze skrypty wyniesione z rodzinnego domu. Jeśli z powodu pieniędzy były w nim awantury, to raczej nie będą się dobrze kojarzyć. Jeśli ciągle ich brakowało, to będą obiektem pożądania i strachu jednocześnie. Jeśli nie wypadało o nich mówić, to ciężko będzie negocjować podwyżkę. Jeśli były wyznacznikiem wartości „bycia kimś”, to z nimi będziemy wiązać poczucie własnej wartości itd. itp. Przypomnij sobie, jaki stosunek do pieniądza panował w twoim domu, a wiele się wyjaśni. Sporo wyjaśnić też może Twoje pierwsze, spontaniczne i intuicyjne skojarzenie ze słowem pieniądze. Bo jest wielce prawdopodobne, że za takim pierwszym skojarzeniem stoi wyryty w podświadomości wzorzec, który sprawia, że z precyzyjnością szwajcarskiego zegarka podążasz szlakiem, na którym jest tyle pieniądza, ile potrzeba, aby wzorzec był ciągle prawdziwy. Zatrzymaj się tutaj, pomyśl i poczuj: Z czym Tobie kojarzy się słowo PIENIĄDZE? Ja spytałam o to na fejsbuku. Od znajomych dostałam kilkadziesiąt odpowiedzi, które (na swojego „czuja”) pogrupowałam tak: Wartości uniwersalne Pragmatycznie Komfort Stereotypy Relacja negatywna Dobro, wolność, niezależność, dobrostan, miłość Praca, przydatne, biznes, wydatki, rachunki, zobowiązania, bezpieczeństwo Przyjemność, luz w głowie, możliwości, relaks, podróże, wygoda, dolce...
Jak obudzić pasję z pracy, cz. 1

Jak obudzić pasję z pracy, cz. 1

Praca z pasją – to możliwe? „Rób to, co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia w swoim życiu” – głosi napis na drewnianym serduszku, które na warsztaty talentów Gallupa, przyniosła jedna z uczestniczek. Ten tekst zdecydowanie głosi prawdę. I budzi głód. Ale nie mówi, jak ten głód zaspokoić. Analiza profilu talentów Gallupa pomaga dotrzeć do sedna, ale nie zawsze wystarczy. Są osoby, które po niej mówią: „Już wszystko jasne!”, ale większość musi drążyć dalej. Po latach odkrywania i drążenia tematu pracy i pasji u siebie i u ludzi, z którymi pracuję, chyba mam przepis, który może to ułatwić. Podzielę się nim w dwóch wpisach, bo chociaż to prosty przepis, to składniki są złożone. Przyjrzyj się swoim wyborom z czasów szkoły i liceum. W co lubiłeś/aś się bawić jako dziecko? Jaką szkołę średnią wybrałeś/aś? Na jakie studia się zdecydowałeś/aś? W liceum wybrałam profil biologiczno-chemiczny, bo był to jedyny „ludzki” kierunek. Zawsze ciągnęło mnie do natury. Przez chwilę nawet rozważałam bycie lekarzem. Pomysł o praktyce lekarskiej prysł jednak w chwili, w której pani od biologii przyniosła na lekcję tasiemca w słoiku z formaliną. Bladoróżowe zwoje „czegoś martwego”, ciasno upchnięte w szkle. Zrobiło mi się słabo. Musiałam wyjść z klasy, żeby złapać oddech i pożegnać się z wizją siebie jako lekarza. Na studia wybrałam Zarządzanie i marketing, bo wtedy był to praktyczny i modny kierunek. Kapitalizm w Polsce dopiero rozkwitał, zasilany coraz nowymi inwestycjami zagranicznymi. Potrzeba było kadry menadżerskiej. Ten kierunek dawał szanse na dobrze płatną pracę. No i nie robiło mi się od tego niedobrze. W trakcie studiów okazało się, że przedmioty rachunkowe są przyczyną moich sennych koszmarów. Zaliczałam je nawet...
Jak dotrzeć do swojej misji życiowej?

Jak dotrzeć do swojej misji życiowej?

Dziecięce marzenia Każdy kiedyś był dzieckiem. I każdy marzył, że gdy dorośnie będzie „kimś”: pielęgniarką, nauczycielem, lekarzem, policjantem, strażakiem, pisarzem, aktorem… Pamiętasz, kim chciałeś/chciałaś być? Kiedy dorastamy, dowiadujemy się, że te nasze marzenia to były tylko mrzonki i że w życiu trzeba się kierować rozsądkiem. Kierowanie się rozsądkiem może oznaczać dwie rzeczy: 1. Zrobić tak jak rodzice, bo rodzice są zadowoleni ze swoich wyborów, 2. Zrobić zupełnie inaczej niż rodzice, bo rodzice źle wybrali. Trzecia opcja, gdzie faktycznie idziemy swoją własną drogą, jest rzadka. Nawet jak nam się wydaje, że sami wybraliśmy, to okazuje się, że podświadomie wybraliśmy w zgodzie lub przeciw rodzicom. Właśnie ten nieświadomy podtekst stanowi często barierę w dotarciu do naszego prawdziwego powołania. I nieważne ile masz lat: 16, 28, 36 czy 42, możesz czuć się zagubiony i nie wiedzieć, co chcesz w życiu robić. Chociaż ten stan zagubienia i niepewności nie należy do przyjemnych, to jest to dobry znak. To znaczy, że szukasz. A jeśli szukasz, to znajdziesz. Nie ma opcji, żeby było inaczej. Jednak nie ma daty, kiedy to nastąpi. Pewne jest tylko tyle, że im szybciej zaczniesz, tym szybciej znajdziesz. Co możesz zrobić, żeby sobie pomóc? Po pierwsze poznaj swoje talenty i przyjrzyj się temu, jak je wykorzystujesz. Test Gallupa może bardzo pomóc. Gallup obniżył ceny i warto sobie zafundować pełny raport 34 mocnych stron. Po drugie dotrzyj do swoich wartości. Przyjrzyj się swoim życiowym wyborom i zobacz, jaka większa siła za nimi stoi. Co kierowało Tobą w przeszłości? Czy kieruje Tobą nadal? Dlaczego jedne rzeczy są dla Ciebie ważne, podczas gdy na inne nie zwracasz uwagi? Wartości są jak korzenie, będą Cię trzymać w...